Mighty Mouse czyli klik z głośnika

Stwo­rze­nie cze­goś rów­nie pro­stego ale jed­no­cze­śnie ele­ganc­kiego i funk­cjo­nal­nego jak po­przed­nia ge­ne­ra­cja my­szy Ap­ple wy­da­wało mi się za­da­niem bar­dzo trud­nym, nie­malże kar­ko­łom­nym bo po­psuć do­bry po­mysł można bar­dzo szybko. Na rynku jest sporo gry­zoni przy­po­mi­na­ją­cych po­tworki po­wstałe na de­skach osób które o er­go­no­mii na­wet nie sły­szały i pew­nie swo­ich “dzieł” ni­gdy nie miały w ręku. Z tym więk­szą ra­do­ścią pew­nego dnia zo­ba­czy­łem na głów­nej stro­nie Ap­ple nową wer­sję myszki.

Pu­dełko w któ­rym jest umiesz­czona nie jest zbyt duże, ot tyle żeby zmie­ściła się płyta z opro­gra­mo­wa­niem, ksią­żeczka i samo urzą­dze­nie. W cza­sie in­sta­la­cji ste­row­ni­ków obej­rza­łem so­bie do­kład­nie myszkę z każ­dej strony i coś mi mówi, że układ optyczny rów­nież zo­stał po­pra­wiony cho­ciaż nie zna­la­złem żad­nego ofi­cjal­nego po­twier­dze­nia swo­ich słów. A otwo­rzyć jej łatwo się nie da.

Kształt obu­dowy przy­po­mniał mi pro­gram na jed­nym z ka­na­łów popularno-naukowych o pro­jek­to­wa­niu sa­mo­cho­dów. Tam pierw­szy za­rys no­wej ka­ro­se­rii miał bar­dzo zbli­żony kształt do Mi­ghty Mo­use z pro­filu. Mysz do­sko­nale leży w dłoni, za­równo w przy­padku mniej­szych jak i więk­szych roz­mia­rów, u osób prawo i le­wo­ręcz­nych. Osob­nicy obu płci któ­rzy zo­stali wy­ty­po­wani do te­stów wy­po­wia­dali się w sa­mych su­per­la­ty­wach, je­dyną uwagę kilka osób miało do siły jaką trzeba wło­żyć w ści­śnię­cie bocz­nych kla­wi­szy aby uak­tyw­nić czwarty przycisk.

Skoro już je­ste­śmy przy wci­ska­niu. Mi­ghty Mo­use ma w su­mie cztery w pełni kon­fi­gu­ro­walne kla­wi­sze. Przed­nia część obu­dowy kryje w so­bie sen­sory wy­kry­wa­jące na­cisk na prawą lub lewą część ak­ty­wu­jąc od­po­wied­nio prawy lub lewy kla­wisz. Nie mia­łem z nimi ani razu pro­blemu, żad­nych omył­ko­wych klik­nięć czy nie­pra­wi­dło­wej in­ter­pre­ta­cji mo­ich chęci przez soft. Je­śli opro­gra­mo­wa­nie “nie jest pewne” który kla­wisz chcie­li­śmy wci­snąć (np. je­śli trzy­mamy palce na ca­łym przo­dzie myszki zgod­nie z przy­zwy­cza­je­niem w jed­no­kla­wi­szowcu) do­myśl­nie ak­ty­wuje funk­cję le­wego przy­ci­sku, na­wet je­śli od­wró­cimy ich funk­cje. Po­mię­dzy wir­tu­al­nymi kla­wi­szami jest szara kulka o śred­nicy mniej wię­cej 6mm po­zwa­la­jąca na prze­su­wa­nie za­war­to­ści okna w do­wol­nym kie­runku. Po jej wci­śnię­ciu i klik­nię­ciu myszką ak­ty­wu­jemy ko­lejny, środ­kowy klawisz.

Mi­ghty Mo­use po­winna po­go­dzić za­równo zwo­len­ni­ków jed­nego przy­ci­sku jak i ich ide­owych prze­ciw­ni­ków po­nie­waż opro­gra­mo­wa­nie po­zwala na wy­łą­cze­nie do­dat­ko­wych kla­wi­szy włącz­nie z funk­cją prze­wi­ja­nia ekra­nów przy po­mocy kulki. Moim skrom­nym zda­niem naj­bar­dziej za­twar­działy jed­no­kla­wi­szo­wiec po­wi­nien do­ce­nić moż­li­wość prze­wi­nię­cia w góre, w dół, na prawo i lewo lub po sko­sie stron WWW, du­żych gra­fik, zdjęć czy ob­szer­nych ar­ku­szy kal­ku­la­cyj­nych a wszystko to przy po­mocy jed­nego palca! Prze­wi­ja­nie to nie dwa kla­wi­sze, po­win­ni­ście cho­ciaż dać tej sza­rej kulce szansę na wy­ka­za­nie się w ak­cji. Ko­lejną sprawą wy­wo­łu­jącą emo­cje jest wbu­do­wany głośnik.

Cho­ciaż po­cząt­kowo zu­peł­nie nie chcia­łem uwie­rzyć w to że za­stą­piono tra­dy­cyjny “klik” brzmie­niem syn­te­tycz­nym pro­sty test prze­ko­nał mnie że się my­li­łem. Ale nie do końca. Wci­ska­jąc co tylko można wci­snąć w cza­sie gdy ka­bel USB był pod­pięty do kom­pu­tera i po jego wy­pię­ciu do­sze­dłem do kilku wnio­sków. Po pierw­sze ja­kieś źró­dło dźwięku na pewno w środku jest. Czy to ty­powy gło­śnik czy coś uprosz­czo­nego? Nie wiem bo nie od­wa­ży­łem się ro­ze­brać myszki, a chyba ina­czej się tego nie stwier­dzi. Po­cze­kam aż lepsi maj­ster­ko­wi­cze ode mnie to zro­bią. Samo kli­ka­nie da­lej po­wstaje w na­tu­ralny spo­sób czyli po­przez przy­ci­śnię­cie przed­niej czę­ści my­szy, ro­dzaj klik­nię­cia nie zmie­nił się.

Odłą­cze­nie za­si­la­nia w tym przy­padku nie po­wo­duje żad­nych zmian na­tę­że­nia dźwięku co osta­tecz­nie do­wo­dzi, że in­ży­nie­ro­wie Ap­ple nie zde­cy­do­wali się na za­mianę tra­dy­cyj­nej my­szy w cał­ko­wi­cie elek­tro­nicz­nego stwora. We­dług mnie z kli­ka­niem jak z so­kami — tylko na­tu­ralne są warte swo­jej ceny Sprawa ma się ina­czej w przy­padku kulki oraz kla­wi­sza bocz­nego. Prze­su­wa­nie kulki daje przy­jemny dla ucha, sto­sun­kowo ci­chy trzask czy ter­kot, nie wiem jak to opi­sać. Po­dobny dźwięk wy­do­bywa się z więk­szo­ści zna­nych mi my­szy z ty­po­wym kół­kiem do prze­wi­ja­nia tek­stu, ale jest mniej sły­szalny co może mieć spore zna­cze­nie np. w cza­sie bez­sen­nych nocy w In­ter­ne­cie. Opi­sy­wane wcze­śniej ści­ska­nie myszki także uru­cha­mia gło­śnik efek­tow­nym ale ci­chym “klik” po­dob­nym do na­tu­ral­nego dźwięku myszki Apple.

Pod­su­mo­wu­jąc gło­śnik nie jest tylko chwy­tem mar­ke­tin­go­wym ale na­prawdę działa i praw­do­po­dob­nie ko­lej­nym kro­kiem bę­dzie umoż­li­wie­nie kon­fi­gu­ra­cji efek­tów dźwię­ko­wych wy­do­by­wa­ją­cych się z myszki pod­czas jej uży­wa­nia, cho­ciaż oso­bi­ście nie je­stem zwo­len­ni­kiem ta­kiego po­dej­ścia. Mi­ghty Mo­use ujęła mnie na­tych­miast po jej uka­za­niu się na stro­nach Ap­ple przede wszyst­kim kulką, ko­lejne za­lety od­kry­wa­łem już ma­jąc ją w ręku. Za­sto­so­wa­nie sen­so­rów do roz­róż­nie­nia który kla­wisz jest wy­bie­rany to po­su­nię­cie ge­nialne w swo­jej pro­sto­cie za­równo od strony wy­glądu urzą­dze­nia, utrzy­my­wa­nia czy­sto­ści (brak szpar i row­ków, wy­star­czy prze­trzeć szmatką) jak i wspo­mnia­nych wcze­śniej or­to­dok­syj­nych jednoprzyciskowców.

Czy wspo­mi­na­łem już o kulce? Pew­nie nie raz, ale po­wto­rzę — kulka to jest to! Żaden sub­sty­tut w po­staci prze­gi­na­nej na boki rolki, mi­kro joy­sticka czy po­dwój­nych ro­lek nie jest w sta­nie od­dać po­ezji pracy z kulką Ap­ple Mi­ghty Mo­use. Czy ma ja­kieś wady? No ba! Prze­cież nie ma ni­czego bez wad. Ka­bel ma ok 70cm co na biurku jest w nor­mie (mysz wpięta w kla­wia­turę lub bez­po­śred­nio do kom­pu­tera) ale już praca z lap­to­pem na ko­la­nach i my­szą prze­su­waną po ka­na­pie na któ­rej sie­dzę jest mo­men­tami problematyczna.

Dłu­gość prze­wodu bli­żej 1 me­tra bar­dziej by mi od­po­wia­dała. Z dru­giej strony gry­zoń optyczny Lo­gi­te­cha (z tych naj­tań­szych) ma 180cm ka­bla i le­piej jakby miał krót­szy. Ciężko mi do­go­dzić jak wi­dać. Póki co za bar­dzo mi to nie do­ku­czyło ale za­pew­nie znajdą się osoby które od razu za­uważą ten brak — kla­wi­szom nie można przy­pi­sać nie­stan­dar­do­wego skrótu kla­wi­szo­wego. Co prawda w menu przy kla­wi­szach my­szy jest po­zy­cja “Other” która za­su­ge­ro­wała mi ist­nie­nie ta­kiej opcji, ale służy ona do wy­boru apli­ka­cji do uru­cho­mie­nia. W moim przy­padku po­trzebne ak­cje mogę za­stą­pić pro­gra­mami wy­ge­ne­ro­wa­nymi przy po­mocy Au­to­ma­tora ale za­pewne nie wszystko da się tak zrobić.

Może ja­kieś roz­wią­za­nie firmy ze­wnętrz­nej tu po­może? Cie­kawe co się sta­nie jak się kulka po­bru­dzi i tzw syf prze­nie­sie się do środka urzą­dze­nia… Na ra­zie myję ręce przed pracą, w trak­cie pracy, za­miast pracy… Brak wer­sji bez­prze­wo­do­wej nie uwa­żam oso­bi­ście za wadę, ale pew­nie wiele osób jest prze­ciw­nego zda­nia. To już na­prawdę sprawa gu­stu, oso­bi­stych po­trzeb. Aaa i jesz­cze jedna — czemu tak drogo? Czę­ściowo tłu­ma­czę to so­bie ceną no­wo­ści (sen­sory do wy­kry­wa­nia klik­nię­cia po pra­wej i le­wej ta­nie za­pewne nie są) i ko­niecz­no­ścią zwrotu na­kła­dów na in­ży­nie­rów i ich tę­gie głowy, ale czy na­prawdę nie dało by się ta­niej? Pew­nie ceny spadną w oko­li­cach Gwiazdki albo wręcz Mi­ghty Mo­use bę­dzie tra­fiała do lu­dzi z każ­dym ku­pio­nym kom­pu­te­rem sta­cjo­nar­nym Ap­ple. Czego wszyst­kim życzę.


Oceń ar­ty­kuł po prze­czy­ta­niu: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (1 vo­tes, ave­rage: 5,00 out of 5)
Pro­szę o ocenę tego tek­stu przy po­mocy gwiaz­dek. Dzięki temu będę wie­dział czy te­mat i spo­sób jego uję­cia spodo­bał Ci się. Z góry dziękuję!