iPhone (pierwsza generacja)

[Tekst z archiwum]

Wstęp

Te­mat jest cią­gle go­rący mimo upływu kilku ty­go­dni od pre­miery. Po czę­ści “wina” leży po stro­nie Ap­ple — brak no­wych pro­duk­tów siłą rze­czy sku­pia uwagę na ostat­niej no­wo­ści. Nie ma się co dzi­wić, że nie je­ste­śmy za­sy­py­wani ko­lej­nymi wy­na­laz­kami — im dłu­żej te­le­fon jest na szczy­tach list za­in­te­re­so­wa­nia tym więk­szy może być efekt mar­ke­tin­gowy.
Moim zda­niem iPhone jest na­prawdę re­wo­lu­cyj­nym na­rzę­dziem mimo swo­ich licz­nych i nie­za­prze­czal­nych nie­do­cią­gnięć z któ­rych część można swo­bod­nie i nie bez prze­sady na­zwać wa­dami. Ale to jest wstęp a ja już za­pę­dzi­łem się do pod­su­mo­wa­nia. Za­pra­szam do lek­tury i za­chę­cam do spo­koj­nego prze­czy­ta­nia ca­ło­ści przed ko­men­to­wa­niem. Na ko­niec uwaga tech­niczna — te­le­fonu już nie mam, jed­nak z żalem ale mu­sia­łem od­dać. Nie mogę od­po­wie­dzieć tym spo­so­bem na prośby o spraw­dze­nie cze­goś na urzą­dze­niu. Te­sto­wany eg­zem­plarz po­cho­dzi z pierw­szej se­rii urzą­dzeń z pod­sta­wową wer­sją opro­gra­mo­wa­nia — to in­for­ma­cja na póź­niej gdy okaże się że mo­deli bę­dzie wię­cej albo Ap­ple wy­pu­ści ak­tu­ali­za­cję oprogramowania.

Za­nim włą­czymy oglądamy

Zdzi­wi­cie się jak na­pi­szę że obu­dowa jest ład­nie za­pro­jek­to­wana? Ze­sta­wie­nie wy­glądu więk­szo­ści ist­nie­ją­cych te­le­fo­nów z iPhone wy­pada mniej wię­cej jak oglą­da­nie po­sta­wio­nych obok sie­bie, wy­łą­czo­nych mo­ni­to­rów Ap­ple Ci­nema Di­splay i prze­cięt­nego z in­nej firmy obec­nej na rynku. Nie­wiele bę­dzie sy­tu­acji gdzie można roz­po­czy­nać dys­ku­sję nad pro­jek­tem czy wy­glą­dem, zwy­kle walka jest roz­strzy­gnięta już w pierw­szym starciu.

Ma­towe alu­mi­nium, szkło i tro­chę two­rzyw sztucz­nych daje w po­łą­cze­niu coś co na pierw­szy rzut oka jest nieco za du­żym lu­ster­kiem z ko­bie­cej (lub Te­le­tu­bi­sio­wej?;)) to­rebki. Ogól­nie ja­kość wy­ko­na­nia — przy­naj­mniej “mo­jego” eg­zem­pla­rza — jest wzo­rowa. Nie do­pa­trzy­łem się wad łączeń, po­zo­sta­ło­ści form od­lew­ni­czych czy in­nych śla­dów po pro­ce­sie pro­duk­cyj­nym. Cie­kawe czy zma­to­wione alu­mi­nium sta­nie się no­wym zna­kiem roz­po­znaw­czym dla ko­lej­nych ge­ne­ra­cji iPo­dów? Pró­bo­wa­łem za­ry­so­wać po­wierzch­nię klu­czami — trzeba się do tego przy­ło­żyć aby mieć ja­kieś wi­doczne efekty. Na ekra­nie już nie kom­bi­no­wa­łem bo jesz­cze by mi się udało, ale od­ważni (i bo­gaci) już zdą­żyli spraw­dzić za­cho­wa­nie szkła chro­nią­cego ekran w róż­nych dziw­nych miej­scach z mik­se­rem włącznie.

Wo­kół ekranu i czę­ściowo obu­dowy bie­gnie me­ta­lowa po­le­ro­wana li­stwa spi­na­jąca ład­nie ca­łość. Praw­do­po­dob­nie to ją trzeba pod­wa­żyć aby do­stać się do wnę­trza, nie szu­ka­łem prze­pi­sów na za­glą­da­nie do środka (po dłu­ba­niu w mini mam chwi­lowo dość), ale zdaje się są już ta­kie dostępne.

Po­nie­waż przy wy­łą­czo­nym te­le­fo­nie na ekra­nie wi­dać tylko moją buźkę oszczę­dzę Wam jej opisu i przejdę do kla­wi­szo­lo­gii. Jobs pod­czas pre­zen­ta­cji pod­kre­ślał brak kla­wia­tury, na obu­do­wie jed­nak jest co po­wci­skać. I do­brze bo mimo wszystko cza­sem fi­zyczny prze­łącz­nik pod pal­cem wy­daje się niezbędny.

Pa­trząc od góry wi­dać gniazdo słu­cha­wek które jest głę­biej osa­dzone niż zwy­kło się to ro­bić w związku z czym le­piej nie za­kła­dać że Wa­sze su­per słu­chawki ku­pione w spe­cja­li­stycz­nym sa­lo­nie au­dio da­dzą się pod­łą­czyć. Niby można ku­pić przejściówkę/wyprowadzenie gniazda ale ta­kie roz­wią­za­nie dla ko­goś kto in­we­stuje w spe­cjalne słu­chawki aby mieć lep­szy dźwięk nie bę­dzie za­do­wa­la­jące. Es­te­tyka ca­ło­ści i wy­goda użyt­ko­wa­nia także na tym ucierpi. Je­dyna rada to po słu­chawki cho­dzimy z iPhone’em i spraw­dzamy czy pa­sują. To samo do­ty­czy po­zo­sta­łych rze­czy wpi­na­nych do tego portu — ad­ap­te­rów ka­se­to­wych, zwy­kłych ka­bli au­dio czy ty­po­wych gło­śni­ków komputerowych.

Na środku gór­nej kra­wę­dzi wi­dać “szu­fladkę” na kartę SIM otwie­raną w spo­sób po­dobny do blo­kady ba­te­rii w pi­lo­cie Ap­ple do kom­pu­te­rów czy Ap­ple TV — wy­pro­sto­wany spi­nacz, dru­cik lub igła po­zwolą na wy­ję­cie zawartości.

Ostat­nią ale ważną rze­czą jest przy­cisk włączający\wyłączający i usypiający\budzący — funk­cja za­leży od sy­tu­acji — przy­trzy­ma­nie kla­wi­sza wy­łą­czy cał­ko­wi­cie a krót­kie na­ci­śnię­cie usy­pia lub wy­bu­dza telefon.

Na spo­dzie znany nam do­brze port do sta­cji do­ku­ją­cych oraz gło­śnik i mi­kro­fon. Dużo się pi­sze o wa­dzie ba­te­rii — jest za­mo­co­wana na stałe, nie do wy­miany w te­re­nie a cza­sem chcia­łoby się za­brać urzą­dze­nie na dłuż­szą wy­cieczkę na łonie na­tury. Mało kto za­uważa, że w ra­zie ko­niecz­no­ści i braku do­stępu do prądu w ścia­nie można nie­mal bez pro­blemu pod­piąć ze­wnętrzne ze­stawy za­si­la­jące. Do­kład­nie te od po­zo­sta­łych iPo­dów cho­ciaż praw­do­po­dob­nie nie wszyst­kie mo­dele będą fi­zycz­nie pa­so­wały z ra­cji in­nego kształtu obu­dowy. Te­mat jest do do­kład­niej­szego spraw­dze­nia co pa­suje a co nie.

Z boku są przy­ci­ski kon­troli gło­śno­ści oraz prze­łącz­nik wy­ci­sza­jący wszyst­kie dźwięki iPhone’a poza po­cho­dzą­cymi z opro­gra­mo­wa­nia “ipo­do­wego” czyli mo­żemy w spo­koju słu­chać mu­zyki lub oglą­dać film i żaden te­le­fon nam tej przy­jem­no­ści nie przerwie.

Z tyłu lśni logo Ap­ple oraz obiek­tyw wbu­do­wa­nego apa­ratu fo­to­gra­ficz­nego. I pro­szę nie zży­mać się na tak po­ważną na­zwę dla wbu­do­wa­nej ka­merki — gdzie jest na­pi­sane że apa­rat fo­to­gra­ficzny to coś bar­dziej za­awan­so­wa­nego? A ca­mera ob­scura? Nie je­stem zwo­len­ni­kiem wbu­do­wy­wa­nia wszyst­kiego we wszystko, cza­sem jed­nak warto mieć coś re­je­stru­ją­cego ob­raz pod ręką.

Do­łą­czone w ze­sta­wie słu­chawki z mi­kro­fo­nem za­słu­gują także na uwagę — nie je­stem znawcą “ko­mó­rek” i może się mylę ale jest to pierw­szy mo­del słu­cha­wek z mi­kro­fo­nem tak ma­łym że pra­wie nie­zau­wa­żal­nym. Ot ja­kieś zgru­bie­nie na prze­wo­dzie. Do Black­berry do­sta­łem coś co w cza­sie bie­ga­nia może szkliwo na “je­dyn­kach” po­tłuc jak się do­brze za­mach­nie. Wer­sja Ap­ple po­doba mi się znacz­nie bar­dziej i być może bę­dzie to ten ele­ment dla któ­rego w ogóle za­cznę ko­rzy­stać z ko­mórki dzwo­niąc a nie tylko kle­piąc na niej tek­sty jak te­raz. Ja­kość dźwięku w słu­chaw­kach jest we­dług mnie iden­tyczna jak na ze­sta­wach do­łą­cza­nych do now­szych iPo­dów — czyli jed­nym od­po­wiada in­nym nie. De­cy­zja o wy­mia­nie słu­cha­wek nie jest już taka pro­sta. Wbu­do­wany mi­kro­fon i kla­wisz po­zwa­la­jący na pod­sta­wową ob­sługę urzą­dze­nia (pauza, przej­ście do na­stęp­nego utworu, ode­bra­nie i za­koń­cze­nie po­łą­cze­nia przy­cho­dzą­cego) to po­ważne ar­gu­menty choć pew­nie nie dla au­dio­fila. No i to głę­boko osa­dzone gniazdo…

Pal­cem go czyli interfejs

Czas naj­wyż­szy zo­ba­czyć re­wo­lu­cję w dzia­ła­niu — włą­czam zasilanie.

… mie­szanka za­sko­cze­nia, zdzi­wie­nia i uczu­cia „ale ze mnie farciarz” – coś ta­kiego mi dać do te­stów… :) Ekran jest prze­piękny, ko­lory … i na słońcu wszystko wi­dać! I w po­koju, i na dwo­rze w cie­niu… a jaka roz­dziel­czość! Re­ak­cja na do­tknię­cie pal­cem… bra­kuje tylko efek­tów jak przy upusz­cza­niu wid­ge­tów na Da­sh­bo­ar­dzie. Coś prześlicznego!

Tak mniej wię­cej by to wy­glą­dało na żywo, ale po­nie­waż już pierw­szy szok mam za sobą — życzę każ­demu z Was cho­ciaż chwi­lo­wej za­bawy z urzą­dze­niem na­wet je­śli nie ma­cie za­miaru ku­pić — mogę na spo­koj­nie na­pi­sać że źró­dłem tego nie­sa­mo­wi­tego skoku tech­no­lo­gicz­nego jest nie­miecka firma Balda któ­rej no­to­wa­nia praw­do­po­dob­nie sko­czą w chmury.

Mimo wielu lat do­świad­czeń z róż­nej ma­ści palm­to­pami i in­nymi PDA nie znaj­duję po­rów­na­nia dla róż­nicy jaką udało się osią­gnąć po­mię­dzy ist­nie­ją­cymi wcze­śniej roz­wią­za­niami i tym ekra­nem. Jest to je­den z po­śred­nich plu­sów iPhone’a — po­pchnię­cie reszty rynku do dzia­ła­nia. Może na­wet Mi­cro­soft zre­wi­duje swoje po­dej­ście i w Win­dows Mo­bile (a nie w sto­liku za $10000) zo­ba­czymy funk­cje ob­słu­gi­wane ge­stami? Ekran Baldy jest z za­ło­że­nia przy­sto­so­wany do pracy z na­szymi pal­cami i po­trafi wy­kry­wać wiele do­tknięć na raz a jest przy tym cień­szy, bar­dziej czuły i trwal­szy niż sto­so­wane w tej chwili roz­wią­za­nia. Tylko cze­kać aż pro­du­cenci palm­to­pów wkom­po­nują taki ekran w swoje produkty.

Pierw­sze, dru­gie a na­wet trze­cie wra­że­nie z kon­taktu z ekra­nem są zbli­żone: cudo że palce li­zać (tylko po­tem wy­trzeć bo smugi będą)! Pod­świe­tle­nie więk­szość z Was uzna za zbyt in­ten­sywne. Warto je zmniej­szyć bo wi­dać bar­dzo do­brze na­wet nie­wiel­kie ele­menty a ba­te­ria pew­nie nieco dłu­żej popracuje.

Pierw­szy kon­takt z te­le­fo­nem jest za­wsze taki sam — te­sto­wa­łem na kilku oso­bach: “ojej jak faj­nie pal­cem się to robi, daj jesz­cze tro­chę”. Zda­nie po­wta­rzane w róż­nych od­mia­nach jak man­tra czy nie­śmier­telne py­ta­nie za­da­wane przez osoby wi­dzące iMaka — “a kom­pu­ter gdzie jest”?

Wy­gląd to nie wszystko ale nie jest bez zna­cze­nia. Wy­bacz­cie ale jak pa­trzę na Win­dows Mo­bile czy Sym­biana (o swoim Black­berry na­wet nie wspo­mnę) to za­raz staje mi przed oczami wi­zja Win­dows 3.11 i nie chce mnie opu­ścić. Tyle lat a ni­komu nie chciało się zro­bić cze­goś po pro­stu faj­nego aż do te­raz. Czyżby wszy­scy brali so­bie do serca przy­ka­za­nie aby nie po­ka­zy­wać łapą? Trudno o bar­dziej na­tu­ralne prze­ka­zy­wa­nie swo­ich za­mie­rzeń niż roz­mowa czy po­ka­zy­wa­nie ge­stów rę­koma a te­le­fon z ge­stami ra­dzi so­bie wyśmienicie.

Wy­glą­da­jące nieco na prze­sa­dzone re­ak­cje Jobsa pod­czas pre­zen­ta­cji mó­wiące o cu­dow­nym uczu­ciu do­ty­ka­nia mu­zyki wcale już mi się nie wy­dają tak do końca te­atral­nym ge­stem bez za­war­tej w nim tre­ści. Z po­wodu Mul­ti­to­uch omal nie za­po­mnia­łem ro­bić no­ta­tek z pracy z te­le­fo­nem aby móc na­pi­sać ten tekst. Za­bawa wciąga jak do­bra gra na dłu­gie go­dziny skła­da­jące się na wo­dze­nie pal­cem po ma­pie (!), przy­bli­ża­nie, od­da­la­nie, prze­wi­ja­nie w górę, w dół, na boki, po sko­sie. Je­śli ktoś da­lej upar­cie twier­dzi że Mul­ti­to­uch nic nie zmie­nia na rynku to zna­czy że nie miał oka­zji “po­ma­cać muzyki”.

Kla­wia­tura

Wir­tu­alna kla­wia­tura jest nie­mal moim ide­ałem, nie po­trze­buję czuć kla­wi­sza pod pal­cem aby coś na­pi­sać a nie­za­prze­czalna za­leta w po­staci in­dy­wi­du­ali­za­cji roz­kładu kla­wi­szy to jest to (cho­ciaż w iPhone tak bar­dzo tego nie wi­dać poza drob­nymi przy­pad­kami ja na przy­kład kla­wisz „.com” w Sa­fari). W końcu na­ci­śnię­cie ekranu także daje in­for­ma­cję zwrotną — o ile nie mo­czyło się rąk w kwa­sie za­koń­cze­nia ner­wowe w opusz­kach pal­ców po­winny dać znać że coś naciskamy.

Przy po­cząt­ko­wych pró­bach pi­sa­nia bar­dzo przy­datne jest to, że wir­tu­alny kla­wisz wy­syła in­for­ma­cję o wy­bra­nej li­te­rze do­piero jak ode­rwiemy pa­lec od ekranu. W po­łą­cze­niu z wi­zu­al­nym sy­gna­łem po­więk­szo­nego znaku „zbli­ża­ją­cego się” do ekranu daje moż­li­wość prze­su­nię­cia palca w do­wol­nym kie­runku ce­lem zmiany li­tery. Jest to istotne szcze­gól­nie jak weź­mie się pod uwagę że słow­nik pod­po­wiada an­giel­skie wy­razy a nie polskie.

Mia­łem zbyt mało czasu na na­ukę bie­głego pi­sa­nia, ale od mo­mentu roz­pa­ko­wa­nia i pierw­szego włą­cze­nia do od­da­nia te­le­fonu umia­łem już cał­kiem spraw­nie pi­sać jed­nym pal­cem. Po­zo­stało tylko dzie­więć ;) Jak cza­sem wi­dzę w ja­kim tem­pie bie­gają palce gim­na­zja­li­stów po zwy­kłej kla­wia­tu­rze te­le­fonu nie mam wąt­pli­wo­ści, że i na tej można osią­gnąć nie­złe re­zul­taty. Praw­do­po­dob­nie przy­zwy­cza­je­nie się do de­li­kat­nego do­ty­ka­nia ekranu a nie wci­ska­nia „kla­wi­szy” siłą da także do­bry efekt w przy­szło­ści – wła­ści­ciel te­le­fonu nie bę­dzie cier­piał na tzw. „cho­robę kciu­kową” a przy­naj­mniej za­gro­że­nie jest mniejsze.

Mi­nu­sem kla­wia­tury jest praca w po­zio­mie tylko w Sa­fari mimo znacz­nie więk­szej wy­gody pi­sa­nia w ten spo­sób – kla­wi­sze ro­bią się ogromne i wi­doczne z da­leka. Dla­czego nie można ta­kiego efektu uzy­skać na przy­kład pod­czas pi­sa­nia SMSów? Po­ję­cia nie mam.

Po­sił­ku­jąc się do­świad­cze­niem z Black­berry mogę na­pi­sać, że bra­ko­wało mi dwóch funk­cji – za­miany ma­łej li­tery na dużą po krót­kim przy­trzy­ma­niu kla­wi­sza i wsta­wia­nia kropki po dwu­krot­nym na­ci­śnię­ciu spa­cji. Ba­nalne do im­ple­men­ta­cji ale może opa­ten­to­wane przez au­to­rów so­ftu do BB?

Klik­nię­cie na tek­ście i przy­trzy­ma­nie po­wo­duje po­ka­za­nie się ma­łej lupy w któ­rej – jak to w lu­pie – wi­dać frag­ment tek­stu z kur­so­rem prze­miesz­cza­ją­cym się za na­szym pal­cem. Ale płonne na­dzieje – nic tak nie za­zna­czymy a je­dy­nie bę­dziemy mo­gli wy­brać do­kład­niej po­ło­że­nie kur­sora od któ­rego za­czniemy wpi­sy­wa­nie lub usu­wa­nie, a szkoda.

Pi­sząc po an­giel­sku trzeba prze­ła­mać po­cząt­kową chęć po­pra­wia­nia każ­dej li­te­rówki za­nim do­brniemy do końca wy­razu. Sys­tem au­to­ko­rekty ba­zu­jący na słow­niku ma bar­dzo do­bre re­zul­taty a po­nie­waż po­trafi się uczyć im wię­cej bę­dziemy pi­sać tym le­piej  zo­sta­niemy sko­ry­go­wani. Słowa nie­znane dla wbu­do­wa­nego słow­nika można do­dać do bazy ale trzeba przy tym uwa­żać aby nie za­pa­mię­tać ja­kie­goś błęd­nego wpisu. Nie da się usu­nąć jed­nego słowa, można tylko zro­bić re­set ca­łej bazy do usta­wień fa­brycz­nych czyli ka­su­jąc wszystko co do tej pory do­da­li­śmy. Może zo­sta­nie to zmie­nione po ak­tu­ali­za­cji oprogramowania…

Po dru­giej stro­nie lustra — oprogramowanie

Aby wpro­wa­dzić po­rzą­dek w opi­sie po­sta­ram się po­gru­po­wać zda­nia w ze­stawy do­ty­czące po­szcze­gól­nych apli­ka­cji ja­kie znaj­dują się na telefonie.

Te­le­fon

Nie­stety mój eg­zem­plarz iPhone’a ma cią­gle za­ło­żoną blo­kadę SIM (z tego co wiem wy­glą­da­jące na łatwe za­da­nie zdję­cia blo­kady oka­zało się nieco trud­niej­sze i kilka grup nie­źle mę­czy się z pro­ble­mem) więc nie dane mi było spraw­dzić czy i jak te­le­fon za­chowa się w na­szych ro­dzi­mych sie­ciach ko­mór­ko­wych. Ad­rian za to mieszka po “wła­ści­wej” stro­nie oce­anu i przy­go­to­wał swoją wer­sję oceny telefonu.

SMS

Nie mam do­kład­nych da­nych ale z tego co wiem (i wi­dzę wo­koło) Po­lacy znacz­nie czę­ściej wy­sy­łają SMSy niż dzwo­nią. Wpi­sy­wa­nie li­te­rek na tra­dy­cyj­nej kla­wia­tu­rze gdzie je­den kla­wisz to kilka li­ter to dla mnie coś nie do przej­ścia, ale ja już stary je­stem. Je­dy­nym wyj­ściem są dla mnie te­le­fony jak Black­berry 7230. Albo iPhone.

Apli­ka­cja wy­świe­tla tek­sty w dym­kach i ukła­dzie gra­ficz­nym zu­peł­nie jak iChat. Zie­lony ko­lor jest nasz a szaro-biały na­szego roz­mówcy. Nie­stety bra­kuje tu­taj dwóch rze­czy: licz­nika zna­ków oraz moż­li­wo­ści wy­sy­ła­nia wia­do­mo­ści do kilku osób jed­no­cze­śnie. Mimo ogra­ni­cze­nia jed­nego SMSa do 160 zna­ków i tak wo­lał­bym wie­dzieć ile jesz­cze mogę na­pi­sać. A wła­ści­wie skąd to ogra­ni­cze­nie? Skoro firma AT&T chce do­dat­kowo za­ro­bić na ilo­ści wia­do­mo­ści to niech pój­dzie po ro­zum do głowy i za­uważy że dzie­le­nie dłu­gich wia­do­mo­ści na frag­menty osobno płatne to żyła złota.

Je­śli ktoś wy­śle nam pra­wi­dłowo sfor­ma­to­wany ad­res strony w Sieci pro­gram roz­po­zna to i po­zwoli na otwar­cie wi­tryny w Sa­fari. Każda roz­mowa w po­staci wy­miany tek­stów jest trak­to­wana jako osobny wą­tek i jako taka znaj­duje się w gru­pie ozna­czo­nej na­zwą roz­mówcy. Je­śli mamy sporo rozmów/wymian SMSów i doj­dziemy do wnio­sku że część można już wy­ka­so­wać to je­dy­nym spo­so­bem bę­dzie usu­wa­nie każ­dej dys­ku­sji osobno. Przy spo­rej ilo­ści róż­nych roz­mów­ców usu­wa­nie po­chło­nie ka­wa­łek czasu. Szkoda że nie można za­zna­czyć ele­men­tów do ska­so­wa­nia więk­szymi grupami.

Brak wy­szu­ki­wa­nia in­for­ma­cji w SMSach a wła­ści­wie we wszyst­kich da­nych ja­kie znajdą się w pa­mięci te­le­fonu to po­ważny pro­blem moim zda­niem. Wy­star­czy kil­ka­dzie­siąt osob­nych roz­mów SMSami, do tego dru­gie tyle ma­ili i już wy­szu­ka­nie po­trzeb­nej in­for­ma­cji sta­nowi wy­zwa­nie. A w swoim le­ci­wym Black­berry wy­szu­ki­wa­nie mam cał­kiem sprawne…

Za­sko­cze­niem był dla mnie fakt, że za­pi­sane roz­mowy nie tra­fiają pod­czas syn­chro­ni­za­cji na kom­pu­ter! Brak moż­li­wo­ści sko­pio­wa­nia i wkle­je­nia tek­stu unie­moż­li­wia wy­do­by­cie po­trzeb­nego frag­mentu aby wy­słać go na przy­kład w tre­ści li­stu. SMSy nie zo­stają także na kar­cie SIM. Sło­wem nic tylko pi­sać i pa­mię­tać co się na­pi­sało. W ra­zie po­trzeby prze­pi­sy­wać w inne miej­sca. Do­dat­kowo przy­da­łoby się sor­to­wa­nie za­pi­sa­nych roz­mów. Znów przy więk­szej ilo­ści po­jawi się pro­blem szu­ka­nia po­trzeb­nych frag­men­tów. Do­myślne jest sor­to­wa­nie we­dług daty ostat­niego SMSa ale nie za­wsze taki układ jest po­mocny. No i nie można tego zmienić.

O MMSach pi­sać za długo nie da się — nie ma cze­goś ta­kiego jak MMSy w tym te­le­fo­nie. Tylko wia­do­mo­ści tek­stowe. Po­dobno jak do­sta­niemy od ko­goś MMSa otrzy­mamy in­for­ma­cję tek­stową z lin­kiem do strony WWW za­wie­ra­ją­cej treść li­stu z mul­ti­me­dial­nymi za­łącz­ni­kami ale nie sprawdzałem.

Pod­su­mo­wu­jąc apli­ka­cja do SMSów wy­gląda ład­nie ale naj­praw­do­po­dob­niej nie spodoba się żad­nemu ze współ­cze­snych ama­to­rów wy­sy­ła­nia se­tek in­for­ma­cji dzien­nie. Może po ak­tu­ali­za­cji opro­gra­mo­wa­nia bę­dzie le­piej… No i ko­niecz­nie musi być iChat!

Poczta

Je­den z po­wo­dów dla któ­rych w ogóle roz­wa­żam za­kup iPhone’a to do­brze stwo­rzona apli­ka­cja pocz­towa. Li­sty można spraw­dzać na nie­ogra­ni­czo­nej licz­bie kont i je­śli używa się na kom­pu­te­rze pro­gramu Mail wszyst­kie usta­wie­nia zo­staną au­to­ma­tycz­nie prze­nie­sione na telefon.

Wy­świe­tla­nie tek­stu w peł­nym for­ma­to­wa­niu oraz moż­li­wość pod­glądu pli­ków Office’a czy PDF-ów i zdjęć to jest duży plus. Nie­któ­rzy zwra­cają uwagę na brak edy­cji tych pli­ków i o ile sam pew­nie bym tego nie użył ro­zu­miem po­trzebę in­nych. Przy­naj­mniej ko­pio­wa­nie i wkle­ja­nie frag­men­tów tek­stu z pliku bez­po­śred­nio do ko­lej­nego li­stu by­łoby mile widziane.

Od­po­wia­da­nie na ma­ile w do­my­śle usta­wione jest tak, że cy­to­wany jest cały list przy­cho­dzący a z braku po­waż­niej­szej edy­cji tre­ści (za­zna­cza­nie frag­men­tów) ogra­ni­cze­nie dłu­go­ści wy­cho­dzą­cej poczty przez przy­cię­cie tek­stu jest cza­so­chłonne. Po­dob­nie jak w przy­padku SMS-ów nie ma moż­li­wo­ści wy­ka­so­wa­nia ca­łej se­rii ma­ili przy po­mocy ja­kiejś pro­stej czyn­no­ści. Kli­kamy po jed­nej sztuce i to jest prze­ra­ża­jące! Przy 20 – 30 li­stach i 50% spamu raz i drugi może bę­dzie to na­wet fajne za­ję­cie (bo mamy wy­tłu­ma­cze­nie dla cią­głej za­bawy te­le­fo­nem) ale w końcu można się zde­ner­wo­wać. Żeby cho­ciaż były ja­kieś fil­try gru­pu­jące na wstę­pie pocztę, ale tego też nie ma.

Usta­wi­łem so­bie na ser­we­rze osobne konto na które tra­fiają już od­fil­tro­wane li­sty po­cho­dzące z in­nych ad­re­sów dzięki czemu mam mniej usu­wa­nia ale to nie jest roz­wią­za­nie które po­doba mi się w ta­kiej sy­tu­acji najbardziej.

Nie prze­pro­wa­dza­łem do­kład­niej­szych te­stów ob­sługi za­łącz­ni­ków, prze­rzu­ci­łem kilka pli­ków w jedną i w drugą, wi­dzia­łem bez pro­blemu ta­belki, wy­kresy, gra­fiki ale też czy­ta­łem że pro­gram pocz­towy po­trafi za­ciąć się na pliku XLS z du­żymi obiek­tami wsta­wio­nymi w śro­dek. Wtedy po­zo­staje tylko reset.

Pi­sa­nie li­stów i ich prze­glą­da­nie to czy­sta przy­jem­ność. Ob­raz jest bar­dzo czy­telny (mó­wi­łem już o ekra­nie? Piękny jest :)) a „prze­kart­ko­wy­wa­nie” li­stów pal­cem ma swój urok. Nie je­stem zwo­len­ni­kiem hur­to­wego wy­sy­ła­nia li­stów ale brak pola BCC (blind car­bon copy) to także nie jest za­leta. Może po ak­tu­ali­za­cji opro­gra­mo­wa­nia bę­dzie lepiej…

Sa­fari

Sa­fari na­wet mimo obec­nych wad (brak za­pi­sy­wa­nia stron lo­kal­nie, brak Flash’a i Javy, raz mi się wy­sy­pała ale tak po an­giel­sku – po pro­stu apli­ka­cja się za­mknęła) to mój fa­wo­ryt. Mę­czy­łem kilka mo­bil­nych Oper i in­nych „niby” prze­glą­da­rek ale to co mamy tu­taj jest re­we­la­cyj­nie za­chwy­ca­jące. Coś jak po­wiew znad mo­rza po bu­rzy po wyj­ściu z dusz­nego, go­rą­cego pomieszczenia.

Strony są po­ka­zy­wane – wie­cie to prawda? – w ca­łej oka­za­ło­ści a nie w for­mie skró­co­nej czy mo­bil­nej czyli mało przy­dat­nej. Je­śli tylko po­zo­stali pro­du­cenci pójdą tym śla­dem na­resz­cie bę­dzie można mó­wić o mo­bil­nym Internecie.

Na­wi­ga­cja po stro­nach jest bar­dzo in­tu­icyjna i szybka (przez WiFi, siłą rze­czy EDGE’a nie te­sto­wa­łem) a z ra­cji syn­chro­ni­zo­wa­nia za­kła­dek z kom­pu­te­rem można bar­dzo szybko za­po­znać się z in­for­ma­cjami na czę­sto od­wie­dza­nych stronach.

Ob­ra­ca­nie urzą­dze­niem daje spo­dzie­wany i re­kla­mo­wany efekt ob­ra­ca­nia strony i to za­równo w prawą i lewą stronę. Za­mon­to­wa­nie urzą­dze­nia na ja­kimś wolno ob­ra­ca­ją­cym się kole po­zwala na po­mę­cze­nie czuj­nika po­ło­że­nia – wy­gląda to ko­micz­nie ale działa i nie za­cięło się mimo kil­ku­dzie­się­ciu ob­ro­tów w jedną i w drugą stronę. Był to je­dyny test zmę­cze­niowy na jaki zde­cy­do­wa­łem się ma­jąc na uwa­dze ko­niecz­ność zwrotu te­le­fonu w całości :)

Przy­bli­ża­nie po­przez „łapa­nie” dwoma pal­cami jest znacz­nie wy­god­niej­sze moim zda­niem niż po­dwójne puk­nie­cie w ekran – nie­chcący można tra­fić w link a wtedy jest już za późno na zmianę decyzji.

Nie­stety nie ma wbu­do­wa­nego czyt­nika RSSów, jest za to apli­ka­cja Ap­ple pod ad­re­sem re​ader​.mac​.com która po­zwala na prze­glą­da­nie wia­do­mo­ści z ka­na­łów tak jak się tego spo­dzie­wamy ale po­dob­nie jak w przy­padku stron WWW nie ma moż­li­wo­ści za­cho­wa­nia so­bie za­war­to­ści do prze­glą­da­nia bez do­stępu do łącza. Klik­nie­cie w Sa­fari w link do RSSów prze­nosi au­to­ma­tycz­nie na tą stronę. Może po ak­tu­ali­za­cji opro­gra­mo­wa­nia bę­dzie wię­cej opcji i po­pra­wiona zo­sta­nie stabilność…

Nie­stety wzię­cie do ręki ja­kie­go­kol­wiek „su­per te­le­fonu” po do­świad­cze­niach z Sa­fari na iPhone pro­wa­dzi do fru­stra­cji i to także jest wada. Tylko nie wiem czego.

Zdję­cia

Gdyby nie prze­piękny ekran (pi­sa­łem już o nim?) nie by­łoby się czym za­chwy­cać. A tak można a na­wet trzeba za­czy­nać pre­zen­ta­cję te­le­fonu od ma­łego po­kazu zdjęć. Na po­czą­tek pusz­czamy au­to­mat (efek­towne przej­ścia po­mię­dzy slaj­dami) a póź­niej prze­cho­dzimy do prze­ska­ki­wa­nia po­mię­dzy uję­ciami za po­mocą palca. Na ko­niec przy­bli­żamy wy­brany frag­ment dwoma pal­cami i au­dy­to­rium jest nasze.

Ta­kie małe iPhoto w kie­szeni które co prawda nie daje pełni moż­li­wo­ści (brak edy­cji i sto­sun­kowo mała po­jem­ność) ale do za­bra­nia zdjęć z uro­dzin dziecka czy z urlopu do po­ka­za­nia ro­dzi­nie i zna­jo­mym z po­wo­dze­niem wy­star­czy. Po­my­śl­cie że na­wet nie­zbyt obyte z no­wo­cze­sną tech­no­lo­gią osoby będą mo­gły same prze­glą­dać al­bumy. Na py­ta­nie „jak przejść do ko­lej­nego zdję­cia” od­po­wia­damy „zwy­czaj­nie, pal­cem” i już.

Zdję­cia ro­bione przy po­mocy wbu­do­wa­nej ka­merki tra­fiają do de­dy­ko­wa­nego al­bumu i są syn­chro­ni­zo­wane z lo­kalną bi­blio­teką iPhoto, a każde można prze­glą­dać i usta­wiać na przy­kład jako ta­petę czy zdję­cie przy­pi­sane do kon­taktu w książce adresowej.

Szkoda, że nie można pod­piąć się do pro­jek­tora lub te­le­wi­zora. No ale może wraz z ak­tu­ali­za­cją opro­gra­mo­wa­nia… Oj za­pę­dzi­łem się, nie wy­gląda na to aby po­trzebne układy elek­tro­niczne były w środku. A za­tem cze­kamy do wer­sji 2.0 telefonu.

Mapy

Ko­lejny po­wód dla któ­rego warto wziąć iPhone’a do ręki to na­wi­ga­cja po da­nych geo­gra­ficz­nych i sa­te­li­tar­nych z ser­we­rów Google’a. Jed­nym zda­niem? Go­gle Earth może się schować!

Je­śli mógł­bym oglą­dać w ta­kiej for­mie in­for­ma­cje które w chwili są do­stępne za po­mocą strony www​.mapa​.lodz​.pl to ku­puję go tylko dla tej funk­cji. Nie­stety póki co to ma­rze­nie ścię­tej głowy ale pa­trząc z punktu wi­dze­nia osób które miesz­kają lub pra­cują w kraju lub re­gio­nie gdzie dane do­stępne po­przez tą apli­ka­cję są wy­star­cza­jąco szcze­gó­łowe to już nie ma się co dzi­wić że każdy chce mieć taki telefon.

Okre­śle­nie „wo­dzić pal­cem po ma­pie” ma nowe wcie­le­nie a przy­jem­ność jaką czer­pie się z tego za­ję­cia można po­rów­nać … wła­ści­wie nie będę ro­bił po­rów­nań tylko na­pi­szę że nie mo­głem się ode­rwać. Spo­dzie­wam się, że rze­czy­wi­stą wy­godę pracy z Ma­pami można mieć tylko przy do­brym po­łą­cze­niu z Siecią.

Praw­do­po­dob­nie jak już apli­ka­cja spo­wsze­dnieje za­cznie do­skwie­rać brak od­po­wied­nich in­for­ma­cji z te­renu Pol­ski ale jak dla mnie na pierw­sze wra­że­nie jest do­brze, bar­dzo do­brze. I to bez wbu­do­wa­nego GPS’a czy jego ob­sługi po­przez Blu­eto­oth. Może po ak­tu­ali­za­cji oprogramowania…

Kursy ak­cji, Po­goda, Kal­ku­la­tor i Notatnik

Zde­cy­do­wa­łem się na umiesz­cze­nie tych apli­ka­cji ra­zem bo nie bar­dzo wiem co by­ście chcieli na ich te­mat wie­dzieć i co pi­sać? Pod­gląd kur­sów ak­cji oraz po­goda nie na darmo przy­po­mi­nają od­po­wied­nie wid­gety z Ti­gera, pra­cują bar­dzo po­dob­nie, wręcz iden­tycz­nie. Nie wiem skąd są brane dane gieł­dowe ale po­goda w Ti­ge­rze jest po­bie­rana z ser­we­rów Ac­cu­we­ather a w iPhone z Yahoo nie dziw­cie się za­tem je­śli w kom­pu­te­rze bę­dzie inna tem­pe­ra­tura na ju­tro niż w telefonie.

Fakt, że ikona wy­wo­łu­jąca pro­gram nie po­ka­zuje bie­żą­cych da­nych tylko cią­gle te same, wir­tu­alne ja­kieś to już na­prawdę dro­biazg. Małe logo Yahoo w dol­nym rogu “po­go­dynki” otwiera stronę da­nego mia­sta znaj­du­jącą się na ser­we­rze Yahoo z pod­sta­wo­wymi in­for­ma­cjami o mie­ście lub cał­kiem roz­bu­do­wa­nymi — to już za­leży od miasta.

Kal­ku­la­tor to miły do­da­tek ale czło­wiek z ma­turą (pełną!) po­wi­nien moim zda­niem umieć prze­pro­wa­dzić se­rię ope­ra­cji ja­kie umoż­li­wia ten pro­gram (cztery pod­sta­wowe) w gło­wie. Stu­dent do­wol­nego kie­runku ra­czej nie znaj­dzie w nim wspar­cia. Pew­nie jakby go nie było to do­piero by gromy na firmę po­le­ciały, a tak mają spo­kój a zna­jo­mość ta­bliczki mno­że­nia za tro­chę sta­nie się eks­tra­wa­gan­cją. Głu­pimi łatwiej rzą­dzić, przy­naj­mniej tak mówią…

Kla­wi­sze kal­ku­la­tora są duże, wy­godne, praw­do­po­dob­nie na­wet osoby ze sła­bym wzro­kiem będą mo­gły się nim po­słu­gi­wać. Wy­niku ope­ra­cji nie sko­piu­jemy na przy­kład do pi­sa­nego SMSa aby po­chwa­lić się jak szybko li­czymy. Jed­nak jest na­dzieja na ko­niecz­ność uży­wa­nia sza­rych ko­mó­rek! Ale pew­nie ak­tu­ali­za­cja opro­gra­mo­wa­nia roz­wieje moje na­dzieje i ko­pio­wać bę­dzie można…

No­tat­nik … co o nim na­pi­sać wię­cej poza tym że jest i działa… Nie ro­zu­miem jak można było wpaść na po­mysł tak in­te­re­su­ją­cego in­ter­fejsu, wło­żyć tyle pracy w przy­go­to­wa­nie opro­gra­mo­wa­nia a nie zro­bić pod­sta­wo­wych funk­cji pracy z tek­stem? Coś mu­siało iść nie tak, bo ciężko mi uwie­rzyć że pro­gra­mi­ści uznali “kopiuj/wklej” za zbędne po­le­ce­nia. Jakby tego było mało wpi­sany tekst w No­tat­niku nie jest prze­no­szony w cza­sie syn­chro­ni­za­cji na kom­pu­ter. Chyba że dzieje się to w tak taj­nym miej­scu że nic nie zna­la­złem je­dy­nie przez brak w mo­jej oso­bie ta­len­tów Pana S. Hol­mesa. Być może — jak mó­wią nie­któ­rzy — sy­tu­acja ule­gnie po­pra­wie wraz z po­ja­wie­niem się Le­oparda. Tam w no­wej wer­sji Mail’a jest funk­cja no­tat­nika, może to bę­dzie miej­sce na wpisy z No­tat­nika na iPhone’a? Fak­tycz­nie, można wy­słać notkę pocztą ale ubogi w funk­cje “edy­tor tek­stu” mu­siał mieć ja­kieś za­ło­że­nia u le­żące u pod­staw jego po­wsta­nia. Na ra­zie wy­gląda to na za­lą­żek apli­ka­cji, ta­kie jajko z nie­spo­dzianką z któ­rej nie jest wia­domo co wyj­miemy. Może ak­tu­ali­za­cja opro­gra­mo­wa­nia przy­nie­sie ja­kieś odpowiedzi…

Ka­len­darz

Bez ka­len­da­rza w for­mie elek­tro­nicz­nej miał­bym pro­blem z funk­cjo­no­wa­niem. Black­berry wy­ko­rzy­stuję w za­sa­dzie głów­nie do pil­no­wa­nia ter­mi­nów a syn­chro­ni­za­cja ka­len­da­rza z kom­pu­te­rem to czyn­ność od­ru­chowa jak u Pawłowa.

To co wi­dzia­łem na te­le­fo­nie jest ładne i funk­cjo­nalne ale ma nie­do­cią­gnię­cia. Czemu taki po­tężny kom­pu­ter nie może udźwi­gnąć kilku ka­len­da­rzy jed­no­cze­śnie? Syn­chro­ni­za­cja po­wo­duje “spłasz­cze­nie” i ujed­no­li­ce­nie ko­lo­rów kilku ka­len­da­rzy (praca, roz­rywka, spo­tka­nia itp) w je­den co daje efekt roz­my­cia in­for­ma­cji trudny do opa­no­wa­nia. Trzeba się bę­dzie przy­zwy­czaić… albo po­cze­kać na ak­tu­ali­za­cję opro­gra­mo­wa­nia. Nie ma także list rze­czy do zro­bie­nia co dla mnie nie jest tra­ge­dią ale nie wszy­scy po­dejdą do tego tak liberalnie.

Apa­rat fotograficzny

Jak na­pi­sa­łem we wstę­pie do­brze że jest coś do za­pisu zdjęć tylko czemu nie fil­mów? Nie prze­sa­dzajmy, 4GB to nie jest mało a krótki fil­mik z ta­kiego apa­ratu wiele nie po­żre. Na ra­zie jed­nak są tylko zdję­cia ale za to cał­kiem ładne jak są ku temu od­po­wied­nie wa­runki. W gor­szych wa­run­kach bę­dzie gor­sze zdję­cie ale też nie tra­giczne. Efekt koń­cowy za­leży od za­sta­nego oświe­tle­nia i ni­czego wię­cej — do dys­po­zy­cji mamy je­dy­nie spust wir­tu­al­nej mi­gawki i moż­li­wość prze­krę­ca­nia te­le­fonu w prawo i lewo tak aby uchwy­cić scenę w pio­nie lub w po­zio­mie. Za­uwa­ży­li­ście (to do szczę­śli­wych po­sia­da­czy) że ikona któ­rej na­ci­śnię­cie zwal­nia mi­gawkę także ob­raca się wraz z te­le­fo­nem? Nie wiem po co ale faj­nie to wygląda :)

Do­dat­ko­wych usta­wień (ba­lans bieli, czu­łość, efekty spe­cjalne) nie ma. A tak faj­nie by było mieć mo­bilną wer­sję Photo Bo­oth :) Może nowa wer­sja opro­gra­mo­wa­nia bę­dzie to już miała…

YouTube

Mi­ło­śnicy tego ser­wisu po­czują się ura­żeni ale przy­znaję się — od­kry­łem YouTube dzięki iPhone. Wie­dzia­łem wcze­śniej że coś ta­kiego ist­nieje ale ja­koś nie znaj­do­wa­łem ra­do­ści w prze­glą­da­niu tego co ktoś tam po­wrzu­cał. Te­raz to co in­nego — mo­głem sie­dzieć w Ma­nu­fak­tu­rze (naj­bliż­szy w oko­licy bez­pieczny Hot­Spot, bez­pieczny bo nie trzeba się wła­my­wać na cu­dze Li­ve­boxy) i śmiać się do ekranu. Mniej­sza o to jak taka scenka wy­glą­dała z ze­wnątrz. Ser­wis działa bar­dzo do­brze a od osób które pró­bo­wały łączyć się przez sieć ko­mór­kową w USA wiem, że ob­raz jest znacz­nie lep­szy a czas re­ak­cji krót­szy przy po­łą­cze­niach przez WiFi.

Czy­ta­łem na fo­rum że nie wszyst­kim “pry­wat­nym im­por­te­rom” te­le­fonu YouTube działa w Pol­sce. Po­ję­cia nie mam czemu tak się mo­gło stać — ja­kiś błąd opro­gra­mo­wa­nia? Do mnie tra­fił ja­kiś spe­cjalny eg­zem­plarz? Ej za­raz, gdzie mam swoją kartę SIM? Może mam zdjętą blo­kadę… eee jed­nak nie…

Wczo­raj w pracy wsze­dłem na główną stronę ser­wisu YouTube — bar­dziej po­do­bała mi się wer­sja z iPhone’a. Mniej­szy na­tłok in­for­ma­cji, wy­godne do prze­glą­da­nia i z pew­no­ścią — jak się trafi do­bry ma­te­riał — do­bra roz­rywka o ile w oko­licy jest WiFi.

Fani YouTube pew­nie po­tra­fili by wska­zać ja­kieś nie­do­cią­gnię­cia im­ple­men­ta­cji na te­le­fo­nie ale jak dla mnie wszystko dzia­łało w porządku.

iPod

Mia­łem zbie­rać się do pod­su­mo­wa­nia kiedy przy­po­mnia­łem so­bie, że nic nie było o iPo­dzie:) Naj­po­waż­niej­szą zmianą jaka rzuca się przy pierw­szym kon­tak­cie to brak po­le­ro­wa­nej, me­ta­licz­nej obu­dowy. A ja już my­śla­łem, że do końca świata bę­dzie to je­dy­nie słuszny ma­te­riał na re­wers iPoda. Do tego nie ma kółka — świat się koń­czy najwyraźniej.

Im­ple­men­ta­cja Co­ver­flow w iPhone aż prosi się o za­da­nie py­ta­nia — czemu kom­pu­te­rowa wer­sja Co­ver­flow nie po­zwala na ta­kie efek­towne od­twa­rza­nie mu­zyki po­przez od­wró­ce­nie okładki i wy­bra­nie utworu? Czy w Le­opar­dzie już tak będzie?

Na­wi­ga­cja po utwo­rach i ma­te­ria­łach vi­deo jest wy­godna i cho­ciaż brak kółka to nie mia­łem pro­ble­mów z prze­sta­wie­niem się na inną fi­lo­zo­fię pracy. Okładki do Co­ver­flow wczy­tują się dość szybko na­wet przy du­żej ilo­ści pli­ków a re­ak­cja na po­le­ce­nia wy­da­wane pal­cem są szyb­kie. Co prawda cza­sem nie tra­fia­łem w utwór ale to pew­nie wina mo­jego po­śpie­chu (bo te­le­fon trzeba od­dać) i braku doświadczenia.

Zna­jo­mej bra­ko­wało dość spe­cy­ficz­nej funk­cji — ka­ra­oke. W po­zio­mym ukła­dzie tekst pio­senki po­wi­nien prze­wi­jać się obok na przy­kład okładki płyty. Nie­któ­rzy mają po­my­sły prawda?

Moim zda­niem część do­ty­cząca iPoda jest naj­le­piej do­pra­co­wana, być może ten frag­ment pro­jektu jest naj­dłu­żej na sto­łach kre­ślar­skich i był two­rzony z my­ślą o iPo­dzie vi­deo czyli czymś po­dob­nym do iPhone’a ale bez te­le­fonu tylko sama mu­zyka i filmy?

Pod­su­mo­wa­nie (nie­zbyt obiektywne)

Je­śli ten tekst po­zwo­lił Wam zo­ba­czyć naj­now­sze dziecko Ap­ple nieco chłod­niej­szym okiem to będę bar­dzo się cie­szył. Nie chcia­łem brzmieć jak osoba wy­na­jęta do za­chwa­la­nia te­le­fonu ale nie mogę oszu­ki­wać mó­wiąc że mi ten pro­jekt kom­plet­nie się nie podoba.

Wi­dzę cał­kiem sporo nie­do­ró­bek i wad, zna­ko­mita więk­szość wy­nika z bra­ków w opro­gra­mo­wa­niu czyli jest sto­sun­kowo łatwa do po­pra­wie­nia. Nie­stety wyj­ścia te­le­wi­zyj­nego już tak nie do­damy, ale za to nie­szczę­sne “kopiuj/wklej” chyba można wkomponować?

Te­le­fon jest bar­dzo atrak­cyjny ale czy trzeba być pierw­szym w oko­licy który go po­siada? Pa­mię­ta­cie pierw­szą se­rię iPo­dów i ich po­cząt­kową cenę? I jak wy­gląda te­raz ten mo­del w po­rów­na­niu z ko­lej­nymi? Nie mam za­miaru krzy­czeć z po­gardą w gło­sie (jak to cza­sem ma miej­sce) na osoby które wy­kła­dają pie­nią­dze na iPhone’a czy inne pre­mie­rowe pro­dukty — gdyby nie ich po­świę­ce­nie i chęć by­cia pierw­szymi nie można by oce­nić czy ten te­le­fon czy do­wolny inny pro­dukt mie­ści się w ka­te­go­riach suk­cesu czy po­rażki. To wła­śnie “ci pierwsi” prze­ko­nują Jobsa i in­nych do ko­niecz­no­ści roz­wi­nię­cia li­nii, uspraw­nie­nia dzia­ła­nia czy do­da­nia no­wych funk­cji. Je­śli wszy­scy dojdą do wnio­sku że nie ku­pują i cze­kają na wer­sję 2.0 to ta­kiej ni­gdy nie zo­ba­czą. Ktoś musi za­chę­cić pro­jek­tan­tów do dal­szej pracy a w tym świe­cie kartą do gło­so­wa­nia jest karta kredytowa.

Na po­cie­sze­nie po­wiem, że w USA mają go­rzej — idąc do Ap­ple Store z moc­nym po­sta­no­wie­niem “tylko po­oglą­dam i nie ku­puję” ciężko jest wy­trwać po kilku mi­nu­tach wo­dze­nia pal­cem po ekranie.

Co ja mam za­miar zro­bić? Po­cze­kam na ak­tu­ali­za­cję so­ftu i o ile bę­dzie nio­sła ona zmiany zbli­żone do za­po­wia­da­nych w prze­cie­kach to praw­do­po­dob­nie sku­szę się na wy­da­tek. Co prawda w dal­szym ciągu uwa­żam, że w iPhone jak dla mnie naj­mniej po­trzebną funk­cją jest te­le­fon jed­nak moja pry­watna li­sta za­let (nor­malna prze­glą­darka, poczta oraz iPod z vi­deo plus mul­ti­to­uch) ma szansę prze­wa­żyć szalę na stronę “kupię”.

Co Wam ra­dzę? A ja wam ra­dzę zrób­cie jak uważacie :)

W ra­mach tego sa­mego opisu tekst na­de­słany przez Ad­riana z No­wego Jorku.

To już 10 dni jak je­stem „szczę­śli­wym” po­sia­da­czem iPhone’a. Na po­czątku za­raz po pre­mie­rze by­łem ja­koś scep­tycz­nie na­sta­wiany do no­wego dziecka firmy Ap­ple. Ma­jąc nie­mile do­świad­cze­nia z po­przed­nimi dziećmi tej firm — Mac­book i iPod Nano po­sta­no­wi­łem, ze nie będę się na­pa­lał na iPhona i po­cze­kam aż tro­chę okrzep­nie na rynku. No ale po wi­zy­cie te­sto­wej w Ap­ple Store, nie by­łem już tego pewien.

W po­nie­dzia­łek 9 lipca sta­łem się „szczę­śli­wym” po­sia­da­czem no­wego telefonu.

Nie będę tu opi­sy­wał jaki on jest i co po­trafi, sku­pię się ra­czej na mo­ich od­czu­ciach użyt­kow­nika. Z ra­cji miej­sca w ja­kim prze­by­wam bę­dzie się to od­no­siło do rynku amerykańskiego.

Pierw­sze chwile

Ak­ty­wa­cja prze­biega bez żad­nych pro­ble­mów. Parę szyb­kich py­tań o dane oso­bowe, wy­bra­nie pa­kietu do­dat­ko­wego (po­zo­sta­łem przy sta­rym nu­me­rze te­le­fonu) i po 10 mi­nu­tach te­le­fon za­czyna dzia­łać. Syn­chro­ni­za­cja prze­biega bez pro­blemu, wszystko jak w iPo­dzie. Szybko i bezstresowo.

Ga­damy…

No i tu pierw­sze roz­cza­ro­wa­nie. Ja­kość roz­mów słab­sza niż w sta­rej Mo­to­roli V3, osoby z któ­rymi z niej roz­ma­wia­łem mó­wią że wszystko jest ok, ale ja pra­wie nic nie sły­szę. Szyb­kie spraw­dzi­łem usta­wie­nia ale nie ma tam żad­nej po­moc­nej opcji. Dużo po­mo­gło ścią­gnię­cie za­bez­pie­cza­jące fo­lii z ekranu:) (ta­kie małe za­nie­dba­nie). Ale na­dal ja­kość roz­mów nie jest na po­zio­mie Motoroli.

Duży plus na­leży się słu­chawką do­łą­czo­nym do ze­stawu. Po­prawa ja­ko­ści roz­mowy jest duża. Wada ta­kiego roz­wią­za­nia to ze pod­łą­cza­jąc słu­chawki wy­łą­cza się gło­śniczki i nie sły­chać je­śli się ma je zdjęte, że ktoś dzwoni.

Ko­lejna rzecz jaką za­uwa­ży­łem to ni­ska czu­łość an­teny (czyli po­tocz­nie nie ma pola :)). Wcze­śniej moim ope­ra­to­rem był w Cin­gu­lar i po­dró­żu­jąc do pracy nie mia­łem żad­nych „dziur za­się­go­wych”, te­raz na 30 mi­nu­to­wej tra­sie mam ich aż 4. Cin­gu­lar z AT&T to te­raz jedna sieć i jak mi po­wie­dziano w ich info-linii ko­rzy­stają z tych sa­mych prze­kaź­ni­ków. Wiec wina ewi­dent­nie leży po stro­nie telefonu.

No i ostat­nie co mnie de­ner­wuje w te­le­fo­nie, to duża liczba po­łą­czeń po­wiedzmy głu­chych, tzn. od­bie­ram po­łą­cze­nie a w słu­chawce ci­sza. Do­piero ko­lejne z tego sa­mego nu­meru jest nor­malne. Zda­rza się to za­wsze przy sieci T-Mobile, cza­sami przy Sprint. Nie ma tej sy­tu­acji przy roz­mo­wach we­wnątrz sieci i z sie­cią Ve­ri­zon. Przy­pusz­czam że jest to wina ope­ra­tora czyli AT&T i jako ze mocno się on za­brał za upgrade swo­jej sieci jest szansa, że bę­dzie lepiej.

Ko­rzy­sta­nie z internetu

Po lek­tu­rze ar­ty­ku­łów w sieci na te­mat pręd­ko­ści tego roz­wią­za­nia by­lem na­sta­wiony do tego scep­tycz­nie, ale je­stem bar­dzo milo za­sko­czony szyb­ko­ścią. YouTube działa bez opóź­nień i za­ciec. Spraw­dza­nie poczty i ścią­ga­nie za­łącz­ni­ków (sys­tem sa­mo­ist­nie ich nie ściąga — trzeba klik­nąć w za­łącz­nik i do­piero wtedy zo­staje on ścią­gnięty z sieci), ko­rzy­sta­nie z Sa­fari — prze­biega bez problemów.

iPod jest do­brze, ale…

W tej czę­ści nic od­kryw­czego się nie po­ja­wiło. Po pro­stu wszystko działa tak jak na­leży i do czego przy­zwy­cza­iły nas iPody. Do­cze­pić się mogę do od­twa­rza­nia vi­deo. Po­rów­nu­jąc vi­de­ocast np. Szkło Kon­tak­towe iTVN to na ekra­nie kom­pu­tera wy­gląda to le­piej, tak jakby prze­gry­wa­jąc iTu­nes sto­so­wał ja­kąś kom­pre­sję albo się iPhone nie wy­ra­biał (ob­raz jest bar­dziej po­szat­ko­wany), oczy­wi­ście wi­dać co się dzieje na ekra­nie ale mo­głoby to wy­glą­dać le­piej. Poza tym dwa razy zda­rzyło mi się, że próba włą­cze­nia cze­go­kol­wiek w iPo­dzie po­wo­do­wała wyj­ście do ekranu głów­nego, i ko­nieczne było wy­łą­cze­nie iPhona.

Opro­gra­mo­wa­nie

YouTube jak pi­sa­łem wcze­śniej działa i może za­pew­nić miła roz­rywkę w po­dróży. Sa­fari mimo ma­łego ekra­niku po­zwala na wy­godne prze­glą­da­nie stron i nie spo­tka­łem się ze stroną która by się rozsypała.

Mail in­tu­icyjny w ob­słu­dze, pro­ble­ma­tyczne jest pi­sa­nie w nim po pol­sku bo słow­nik an­giel­ski zmie­nia wy­razy ale można się przy­zwy­czaić i na­brać przy­zwy­cza­je­nia ob­ser­wa­cji ekranu i kli­ka­nia we wpi­sany wy­raz, żeby wy­łą­czyć słow­nik (nie zna­la­złem opcji by go na stałe wyłączyć).

SMS ładny :), nie będę się roz­pi­sy­wał. Wada jedna jak w Ma­ilu. BTW: Kie­dyś gdzieś wi­dzia­łem na blogu in­for­ma­cje ze z iChata w Le­opar­dzie można wy­sy­łać SMS’y spraw­dzi­łem i to jest prawda, ale lep­sze jest to ze jak za­łą­czy­łem iChata w Ty­gry­sku to z niego rów­nież mogę wy­sy­łać SMS’y ale tylko do tych lu­dzi co wcze­śniej wy­sła­łem z Leoparda :)

Ka­len­darz, do tego co ja wy­ko­rzy­stuje — czyli parę spo­tkań, przy­po­mnie­nie o ra­chun­kach i uro­dzi­nach to w zu­peł­no­ści wystarcza.

Maps naj­lep­sze z tego wszyst­kiego co jest w tej chwili za­warte i naj­bar­dziej mi po­mocne. Wbrew po­tocz­nej opi­nii mo­duł GPS nie jest ko­nieczny do życia. Opcja Step-by-step i zdol­ność czy­ta­nia ozna­czeń na dro­gach w zu­peł­no­ści wy­star­cza. Az zal ze nie było iPhona jak by­lem na wakacjach:).

Pod­su­mo­wa­nie

Osta­tecz­nie, mimo nie­wielu wad — które jak my­ślę będą wy­eli­mi­no­wane ak­tu­ali­za­cją opro­gra­mo­wa­nia — urzą­dze­nie jest bar­dzo do­brym za­mien­ni­kiem te­le­fonu i iPoda z pa­roma mi­łymi do­dat­ko­wymi funk­cjami. Mam na­dzieje że w naj­bliż­szym cza­sie rów­nież zo­sta­nie ono roz­bu­do­wane o do­dat­kowe funk­cje, jak gierki, mały ar­kusz kal­ku­la­cyjny, itp. A naj­le­piej jakby zo­stały do­pusz­czone do two­rze­nia opro­gra­mo­wa­nia firmy trze­cie. Wtedy szybko bym się pew­nie do­cze­kał zre­ali­zo­wa­nia mo­jego ma­rze­nia — moż­li­wo­ści pod­pię­cia do niego apa­ratu i ma­ilo­wa­nia fo­tek. No ale na po­czą­tek wy­star­czy, żeby z ma­ila można było fotki do Photo za­pi­sać lub choćby jako ta­petę ustawić.

Ad­rian


Oceń ar­ty­kuł po prze­czy­ta­niu: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (No Ra­tings Yet)
Pro­szę o ocenę tego tek­stu przy po­mocy gwiaz­dek. Dzięki temu będę wie­dział czy te­mat i spo­sób jego uję­cia spodo­bał Ci się. Z góry dziękuję!