Telegraficznie: Olympus E-P1

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (No Ra­tings Yet)

Olympus-E-P1Na prośbę jed­nego z czy­tel­ni­ków pu­bli­ka­cja za­pisu wra­żeń z użyt­ko­wa­nia Olym­pusa E-P1. Nie bar­dzo mam czas na roz­pi­sy­wa­nie się na te­maty tech­no­lo­gicz­nie, sku­pię się je­dy­nie na swo­ich od­czu­ciach. Bar­dziej tech­niczne opisy pod­lin­ko­wa­łem na końcu tekstu.

Olym­pus E-P1 to przed­sta­wi­ciel zu­peł­nie no­wej ka­te­go­rii apa­ra­tów de­dy­ko­wa­nych dla za­awan­so­wa­nych ama­to­rów i pro­fe­sjo­na­li­stów chcą­cych mieć pod ręką coś ma­łego, wy­god­nego w prze­cho­wa­niu i trans­por­cie, dys­kret­nego, bez de­cy­do­wa­nia się na kom­pro­misy w dzie­dzi­nie ja­ko­ści zdjęć czy wy­gody obsługi.

Apa­rat bę­dzie świet­nym na­rzę­dziem przede wszyst­kim dla osób zaj­mu­ją­cych się fo­to­gra­fią w pełni świa­do­mie, ze zro­zu­mie­niem pod­cho­dzą­cych do te­matu przy­słony, mi­gawki, głębi ostro­ści. Nie zna­czy to, że na „au­to­ma­cie” nie da się fo­to­gra­fo­wać, ow­szem da się. Czy jed­nak za­kup aku­rat tego mo­delu ce­lem wy­ko­rzy­sty­wa­nia go jako „małpki” jest rozsądny?

Jak się do­brze za­sta­no­wić to Olym­pus E-P1 prze­grywa w ze­sta­wie­niu z po­pu­lar­nymi „kom­pak­tami” ta­kimi wa­dami jak wolny sys­tem usta­wia­nia ostro­ści (AF), bar­dzo krótki „zoom„1, brak wi­zjera2, brak wbu­do­wa­nej lampy bły­sko­wej, skom­pli­ko­wane (z per­spek­tywy ama­tora) menu, brak wspo­ma­ga­nia usta­wia­nia ostro­ści, nie­zbyt re­we­la­cyjny wy­świe­tlacz kiep­sko wi­doczny w słońcu…

Pierw­szy lep­szy kom­pakt nie­mal do­wol­nego pro­du­centa po­trafi za­do­wo­lić tą grupę użyt­kow­ni­ków w znacz­nie wyż­szym stop­niu, a ja nie mam za­miaru z tym dys­ku­to­wać. Ak­cep­tuję fakt ist­nie­nia lu­dzi któ­rzy mają od­mienne po­trzeby — to się chyba na­zywa to­le­ran­cja czy ja­koś tak.

Ama­to­rzy swo­bod­nego „pstry­ka­nia” na im­pre­zach i wa­ka­cjach będą pra­wie na pewno za­wie­dzeni pro­ble­ma­tyczną — z ich punktu wi­dze­nia — ob­sługą, ko­niecz­no­ścią za­pa­no­wa­nia nad przy­ci­skami i po­krę­tłami. W menu apa­ratu znaj­dziemy se­rię pre­de­fi­nio­wa­nych usta­wień przy­go­to­wa­nych z my­ślą o mniej wpraw­nym użyt­kow­niku, jed­nak brak lampy i wolny AF za­pewne zwrócą na sie­bie uwagę. Sło­wem na­wet je­śli w ra­mach chęci bły­śnię­cia w to­wa­rzy­stwie Olym­pu­sem z wy­so­kiej półki, ku­pią ten mo­del, to po kilku pró­bach albo znajdą do­brą książkę o fo­to­gra­fo­wa­niu i się do­kształcą, albo dojdą do wnio­sku że apa­rat jest do ni­czego i ku­pią coś innego.

Olympus-E-P1-PEN

Co można po­li­czyć na plus? Czym Olym­pus ujął mnie za serce? Jest to apa­rat o wy­śmie­ni­tej ja­ko­ści wy­ko­na­nia oraz świet­nej ja­ko­ści zdjęć. Olym­pus leży re­we­la­cyj­nie w moim ręku, nie trzesz­czy, nie robi wra­że­nia pla­sti­ko­wej wy­dmuszki na­prędce po­skle­ja­nej z mi­liona czę­ści. Ku­pił­bym go w za­sa­dzie na­wet już za to, jak czuje się go w dłoni. No ale bądźmy do­ro­śli, nie ku­puje się cy­frówki ze względu na jej wy­gląd, prawda?

Ja­kość zdjęć jest za­ska­ku­jąco do­bra jak na ta­kie ma­leń­stwo — sami zo­bacz­cie przy­kłady fo­tek wy­ko­na­nych tym mo­de­lem. Szcze­gól­nie w ze­sta­wie ze szkłem 14-42mm (prze­licz­nik na 35mm to x2) jest to do­sko­nały part­ner przy­pad­ko­wych wyjść w ple­ner, czyli sy­tu­acji gdy idziemy na spa­cer ale nie mamy ochoty na cią­gnię­cie ze sobą wiel­kiego apa­ratu. Za­py­ta­cie pew­nie dla­czego nie pójść do parku bez „foto utrwa­la­cza”? A to tak można? Jesz­cze nie mia­łem oka­zji spróbować :)

Wy­goda ob­sługi wszyst­kich po­krę­teł i przy­ci­sków oraz menu apa­ratu jest we­dług mnie do­bra. Do „bar­dzo do­brej” bra­kuje mi nieco in­nego uło­że­nia po­szcze­gól­nych opcji w opro­gra­mo­wa­niu apa­ratu, nic szcze­gól­nie istot­nego, kwe­stia przyzwyczajenia.

Sam fakt wy­pro­wa­dze­nia przez pro­du­centa tak wielu „gu­zicz­ków” na obu­dowę za­li­czam do po­waż­nych plu­sów. Po wie­lo­let­nich do­świad­cze­niach z kor­pu­sami se­rii pro, gdzie nie­mal wszystko ma de­dy­ko­wany przy­cisk, nie wy­obra­żam so­bie kli­ka­nia po ekra­nie w po­szu­ki­wa­niu pod­sta­wo­wych funk­cji apa­ratu. A tych Olym­pus ofe­ruje całe mnó­stwo! Są­dzę że ciężko bę­dzie zna­leźć osobę któ­rej cze­goś bę­dzie bra­ko­wał od tej strony. Je­śli chcę pra­co­wać „na automacie” — proszę bar­dzo. Praw­dziwy lwi pa­zur Olym­pus uka­zuje gdy zde­cy­du­jemy się przejść na ręczne ste­ro­wa­nie. To jest to co lu­bimy naj­bar­dziej, nie­praw­daż? Moż­li­wość ope­ro­wa­nia każdą zmienną ma­jącą wpływ na prze­bieg pro­cesu fo­to­gra­fo­wa­nia daje do ręki po­tężne na­rzę­dzie, wy­ko­rzy­stać je w pełni będą po­tra­fili nie­liczni. Dzięki Olym­pu­sowi E-P1 udało się za­mknąć ma­gię fo­to­gra­fii w ma­łej skrzy­neczce, da się ją za­brać ze sobą nie­mal wszę­dzie, nie pła­cąc ja­ko­ścią za mobilność.

Mam ogromną ochotę na za­po­zna­nie się bli­żej z mo­de­lem E-P2, który po­dobno jest tuż, tuż. Ma mieć w kom­ple­cie wi­zjer. Jego brak (i cena sa­mego apa­ratu3) to dla mnie główne prze­szkody sto­jące na dro­dze do fo­to­gra­ficz­nego szczę­ścia w tak­cie na trzy czwarte.

Opis w por­talu Fo​to​po​lis​.pl, test re­dak­to­rów Swia​to​brazu​.pl.

Akcesoria Olympusa

  1. z per­spek­tywy ama­to­rów wiel­kich, bez­u­ży­tecz­nych w prak­tyce przy­bli­żeń, E-P1 od­pada w przed­bie­gach
  2. to aku­rat można po­trak­to­wać jako po­ważny brak — za­leży co kto lubi i uważa za nie­zbędne
  3. na szczę­ście wielu „pstry­ka­czy” po­łasz­czyło się na tego Olym­pusa my­śląc że to apa­rat, a nie głowa robi zdję­cia, te­raz po­ja­wia się sporo mo­deli uży­wa­nych w znacz­nie niż­szej ce­nie

Oceń ar­ty­kuł po prze­czy­ta­niu: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (No Ra­tings Yet)
Pro­szę o ocenę tego tek­stu przy po­mocy gwiaz­dek. Dzięki temu będę wie­dział czy te­mat i spo­sób jego uję­cia spodo­bał Ci się. Z góry dziękuję!