Dla odmiany zamiast pisać o MacBook Air kilka zdań o kabelku dokupywanym wedle potrzeby osobno: adapter Ethernet na USB. Gdy dostałem cały zestaw to znaczy MacBook’a Air, napęd zewnętrzny do niego oraz wspomniany adapter na USB naturalnym było sprawdzenie co powie mój iMac G5 na nowe peryferia.
Napęd CD/DVD choć ślicznie się prezentuje rzeczywiście nie ma ochoty drgnąć po podłączeniu do komputera innego niż mu przeznaczony. Dzieje się tak ze względu na zgłaszanie przez niego większe niż standard USB przewiduje zapotrzebowania na prąd.

Z adapterem Ethernet wiązałem większe nadzieje i nie zawiodłem się. System 10.5.3 radośnie poinformował mnie o pojawieniu się nowego interfejsu sieciowego natychmiast po jego podłączeniu. Nie wiedzieć czemu stało się inaczej niż pod kontrolą Windows: oszczędzono mi serii okienek z informacjami o wykryciu, szukaniu sterowników, podłączaniu, gotowości… Zamiast tego wszystkiego zobaczyłem zaproszenie do konfiguracji parametrów.

Zakładki ustawień są identyczne jak w przypadku wbudowanych sieciówek. Bezpośrednio po podłączeniu karta jest gotowa do pracy — jeśli wystarcza domyślnie DHCP podłączenie kabla sieciowego kończy instalację.
Rzecz jasna podłączenie zgodnie z przeznaczeniem do MacBook’a Air wygląda identycznie prosto i szybko.
Urządzenie otrzymałem do testów z firmy iSource.

Oceń artykuł po przeczytaniu: Proszę o ocenę tego tekstu przy pomocy gwiazdek. Dzięki temu będę wiedział czy temat i sposób jego ujęcia spodobał Ci się. Z góry dziękuję!

