Znacie dowcip z pointą „boję się otworzyć lodówkę”? Mam podobne myśli po kontakcie z nano. Za chwilę kamery będą wszędzie i u wszystkich. Już dzisiaj zakup telefonu bez „oczka” nie jest prosty, przywykłem do aparatów fotograficznych z możliwością nagrywania filmów, przełamuję swoje obiekcje na temat filmów z „lustrzanek„1. Teraz okazuje się że nawet iPod bez kamery powoli przestaje być użyteczny (wszyscy chcą iPod’a Touch widzieć z kamerą, najlepiej natychmiast). Co będzie dalej?
Pudełkologia
Wrześniowa edycja nano to przede wszystkim kamera, mikrofon oraz radio. Zanim jednak przejdę do głównych punktów programu kilka informacji ogólnych. Nano 5G jest opakowane w plastikową — za przeproszeniem — „trumienkę” znaną z poprzedniej wersji. W środku nie znajdziemy nic zaskakującego: iPod, papierki, kabel USB, adapter do dock’a, zwykłe słuchawki (nano współpracuje z modelami z mikrofonem i pilotem które można kupić osobno, niekoniecznie od Apple). Pudełko sprawdza się świetnie jako opakowanie na delikatne drobiazgi pakowane do plecaka w czasie wyjazdów :)
Nano w ręku
Nowy model nie odbiega wymiarami od poprzednika. Rzecz jasna widać nieco większy ekran (240×376 zamiast 240×320 pikseli) dzięki któremu odtwarzacz wydaje się wyższy niż jest w rzeczywistości, nie da się też ominąć wzrokiem umieszczonej z tyłu kamery i mikrofonu. Zmianie uległo również położenie gniazda słuchawek — po przeciwnej stronie złącza synchronizacji niż dotychczas — zapewne wnętrze wymagało przeprojektowania aby przy dołożeniu elementów dodatkowych zachować smukłą sylwetkę. Sterowanie dalej jest wygodne bo w zasięgu palców, iPod leży przyjemnie w dłoni, chyba że zaczniemy nagrywać film, ale o tym za kilka chwil.

Tak wygląda jeden ze sposobów prawidłowego trzymania iPod’a podczas nagrywania video — urządzenie nie powinno wypaśćz ręki, a jednocześnie nic nie blokuje kamery z tyłu.
Bieżąca paleta barw wymagała innego sposobu wykończenia powierzchni zewnętrznej. Nie potrafię tego prawidłowo nazwać, ale iPod jest pokryty czymś w rodzaju warstwy lakieru bezbarwnego. U mnie w pracy od kilku lat trwa batalia o wymianę tandetnej wykładziny wymagającej częstego akrylowania na bardziej wytrzymałą. Niby bardzo trwały efekt polimeryzacji zawodzi mniej więcej po miesiącu i podłoga zaczyna wyglądać fatalnie (traci połysk, błyskawicznie matowieje). To skojarzenie przyszło mi do głowy wraz z obawami jak iPod będzie wyglądał po kilku miesiącach noszenia w kieszeni spodni. Czy warstwa wierzchnia nie ulegnie starciu na krawędziach i co wówczas wyjdzie na wierzch? Metal? Niestety odpowiedzi na to pytanie nie udzielę ponieważ nie mogę zniszczyć swojego egzemplarza, poczekajmy aż ktoś będzie miał taką możliwość. Jest to pierwszy z poważnych znaków zapytania w temacie nano.
Kamera
Bez wątpienia ogłoszenie faktu wbudowania kamery stało się hitem blogosfery i serwisów informacyjnych. Nikogo nie interesowało radio, grunt że jest kamerka. Cywilizacja obrazu pełną gębą. Zostawmy jednak moje zdanie na tematy ogólne, skupmy się na podmiocie testu. Rejestrator ruchomego obrazu w nano (podkreślmy to jeszcze raz — nano zdjęć nie robi!) jest doskonałym narzędziem do zapisu zaskakujących momentów, niespodziewanych spotkań, znajomych na imprezie. Jakość nagrań trzeba oceniać patrząc z perspektywy kogoś kto mógł nie mieć kamery wcale lub ma iPoda nano 5G. Tylko wtedy nie będziemy zwracali uwagi na przykład na kiepskie oddanie kolorów w warunkach pokojowych i przy niezbyt dobrym oświetleniu.
Wiem że filmik bez sensu, ale widać na nim jak kamera reaguje na zmiany warunków oświetleniowych.
Sytuacja jest podobna do początkowych wrażeń z użytkowania kamer wbudowanych w laptopy — lepiej mieć cokolwiek do prowadzenia rozmów video niż nic, nawet jeśli do uzyskania obrazu jakościowo odpowiadającego materiałom marketingowym Apple trzeba mieć dobrze oświetlone studio, a nie pokój w bloku z jedną lampką. Kamera w nano jest dobra dopóki jest dużo światła na całym „planie zdjęciowym”, nie powinno być miejsc bardzo ciemnych i bardzo jasnych, słowem w dobrych warunkach powstaną dobre ujęcia i odwrotnie.
Osobna kwestia to sprawa fizycznego umieszczenia kamery względem ekranu i reszty elementów. Z pewnością widzieliście już w Sieci przykładowe filmiki na których część kadru została przypadkowo zasłonięta palcem operatora. Trzymając iPoda w sposób naturalny, jak przy operowaniu kółkiem najpewniej zasłonimy kamerę palcem. Aby uniknąć tego rodzaju wpadek należy przełamać własne odruchy i przestać myśleć o nano jak o telefonie, gdzie obiektyw jest najczęściej tuż za ekranem. Konstruktorzy iPod’a nie mieli specjalnie szans skopiowanie tej idei — za mało miejsca. Liczą za to na nasze myślenie — iPod’a można swobodnie obracać trzymając go za ekran, dzięki wbudowanemu czujnikowi położenia nagranie na komputerze nie będzie bynajmniej „do góry nogami”, wszystko zostanie zachowane tak jak się tego spodziewamy — poprawnie. Co ciekawe iPod nie informuje w żaden widoczny sposób o rozpoczęciu nagrywania, James Bond znalazłby dla niego zapewne jakieś zastosowania.
Wyjściowe pliki w rozdzielczości 640×480 nie szokują rozmiarami, w zależności od potrzeb można je przemontować w iMovie i rozesłać mailem czy wstawić do Sieci. Taki też jak sądzę cel przyświecał decyzji o dodaniu kamery. To nie miało być narzędzie do kręcenia filmów wysokiej jakości, chodziło o trafienie do szerokiego grona odbiorców dla których bardziej liczy się fakt nagrania jakiegoś ważnego momentu niż powalająca jakość i kinowy dźwięk. Z racji wyjątkowo małej wagi całości podczas nakręcania liczyć się należy z dużą ilością wstrząsów przenoszonych z naszej ręki. Jest to nie do uniknięcia, ale ma swój niezaprzeczalny urok. Umiejętne wykorzystanie tego efektu może być celem samym w sobie — zachęcam do zabawy.
Skoro jesteśmy przy nagrywaniu obrazu dwa słowa o pokrewnym temacie — nagrywanie dźwięku. Mikrofon zbiera dobrze, całkiem nieźle radzi sobie także z szumem tła. Nie pytajcie proszę czy nagrywa stereo ;) Podobnie jak kamera — lepszy taki mikrofon niż żaden. Pomyślcie co będzie jak politycy zorientują się że w tak małym cacku można nagrać zarówno głos jak i wizerunek. Zamiast taśm Rywina byłby jego iPod? :)
Radio FM
Ileż było kiedyś marudzenia o radio w iPodzie, fani innych firm nieśli napis „iPod nie ma radia” na sztandarach w czasie batalii o uznanie tej czy innej firmy za lepszą. Jak czas pokazał może i były lepsze produkty, ale to iPod wygrał. Teraz firma dorzuciła wbudowany odbiornik radiowy. Ponieważ opcjonalne radio można było dokupić sobie wcześniej tym razem nie mogło to być nic zwyczajnego. Najciekawszą funkcją według mnie jest możliwość wciśnięcia pauzy i rozpoczęcia odtwarzania audycji po kilku (maksymalnie 15) minutach. Ta funkcja działa u mnie bez problemu, co innego jeśli chodzi o operowanie tagami utworów 2 — niby wszystkie stacje nadają w mojej okolicy coś w RDS-ie, ale nie w sposób zgodny z wymaganiami nowej funkcji iPod’a. Jak ktoś z was pracuje w rozgłośni radiowej niech powie komu trzeba że koniecznie trzeba zmienić system kodowania danych o utworach puszczanych w eter.
Aby radio mogło grać trzeba wpiąć słuchawki lub podobny przewód do gniazda, zostaje on wykorzystany jako antena. Audycje przechwytywane do bufora nie są dostępne na komputerze, nie da się użyć nano jako nagrywarki z radia.
Pobiegajmy
Gratuluję Apple dogadania się z Nike w sprawie dostępu do ich serwisu webowego dla biegaczy. Bez dwóch zdań wbudowanie możliwości rejestracji biegu przez samego iPod’a to świetna informacja. Znam wiele osób które możliwość zapisu własnych postępów powitają z wielką radością. Rozsądek podpowiada, że nie będzie to zapis bardzo dokładny — nano „po prostu” zareaguje na regularne wstrząsy podczas przemieszczania się. Taka informacja powinna być wystarczająca dla uzyskania w miarę dokładnego obrazu pokonywanych dystansów. Z racji czułości czujnika funkcja ta będzie działała zarówno w przypadku biegaczy jak i chodziarzy — sprawdziłem.
Słów końcowych kilka
Nano w piątym wcieleniu to gwarantowany sukces w tegorocznym sezonie gwiazdkowym. Koniec i kropka (nie wiem czy wiecie, ale w moim mieście ma być niedługo koniec kropki;)3). Połączenie doskonałego odtwarzacza muzyki — pamiętajcie że to wciąż iPod! — z dodatkowymi „bajerami” tak pożądanymi przez wiele osób da spodziewany efekt w postaci przyciągnięcia klientów do stoisk Apple i sklepów internetowych, a o to przecież chodzi w całej zabawie z innowacyjnością. Jedyny minus może pojawić się z czasem — gdy okaże się że miałem rację co do sposobu pokrycia wierzchniej warstwy i jej ścieralności z czasem.
Jeśli macie w swojej okolicy możliwość wzięcia iPod’a nano do ręki to zachęcam i uprzedzam jednocześnie — mimo kryzysu możecie się nie oprzeć :)
Dziękuję firmie Apple za przekazanie egzemplarzy testowych najnowszych iPodów.
- znam z autopsji przypadek skręcenia niedawno filmu studenckiego wyłącznie za pomocą lustrzanki Canona! ↩
- W teorii gdyby to u nas działało powinniśmy móc w trakcie podobającego się nam utworu móc wcisnąć klawisz aby iPod oznaczył ten utwór jako ciekawy i pokazał go po synchronizacji jako opcjonalny zakup w iTunes ↩
- Przepraszam za wrzutę polityczną, strasznie spodobała mi się koncepcja logo akcji ze wskazaniem na podmiot jak w rebusie :) ↩
Oceń artykuł po przeczytaniu: Proszę o ocenę tego tekstu przy pomocy gwiazdek. Dzięki temu będę wiedział czy temat i sposób jego ujęcia spodobał Ci się. Z góry dziękuję!

