Zbliża się moment prawdopodobnego szturmu iPadów na krajowy rynek. Co prawda wciąż uważam że cena początkowa jest nieco przesadzona, ale ktoś za lata badań i zarwanych nocy musi zapłacić. Dostałem już kilka pytań związanych z wyborem modelu (WiFi z 3G czy bez) oraz ogólnie o system i jakość pracy. W związku z tym odgrzebałem i przeniosłem do artykułów wpis który — mimo dwóch lat — nie stracił nic na aktualności. Przeczytacie w nim jak dodać własny punkt dostępowy w pracy lub w domu do bazy współrzędnych geograficznych, z której korzystają programy na mobilnym OS X. Dzięki temu wciśnięcie przycisku lokalizacji na przykład w Mapach da prawidłowy rezultat. Zapraszam do lektury.
[poniżej treść z kwietnia 2008 roku]
Z pewnością każdy posiadacz iPhone’a czy iPod’a Touch sprawdzał jak działa mechanizm autolokacji wbudowany w te urządzenia. Sprawa ma się odrobinę lepiej w przypadku iPhone’a który może posługiwać się do tego celu nie tylko sygnałami okolicznych sieci WiFi, ale także namiarami stacji przekaźnikowych sieci komórkowej. Podobno iPhone potrafi w Polsce w kilku miastach względnie dobrze wskazać gdzie jesteśmy. Nie wiem jak się ma ta sprawa w Łodzi gdy ma się iPhone’a, mój touch nie radzi sobie wcale (brak namiaru). Z touch’em i tak jest gorzej ponieważ do ustalenia położenia jest potrzebne aktywne połączenie z Internetem (do połączenia z bazą danych) czyli teoretycznie ma to prawo zadziałać tam, gdzie możemy się podpiąć do sieci i jeśli jednocześnie informacje o odbieranych punktach dostępowych znajdą się w bazie. W przypadku iPhone’a jest łatwiej ponieważ może być podpięty do Internetu przez sieć komórkową lub WiFi — większa szansa że coś zadziała.
Sądząc z moich dotychczasowych doświadczeń nie jest problemem znaleźć otwartą sieć w mieście. Jadąc do pracy jestem online jedynie z małymi przerwami, za co serdecznie dziękuję mieszkańcom mojego miasta którzy zawsze chętnie się dzielą tym co mają.
Jest nadzieja na względnie szybkie poprawienie sytuacji z naszym udziałem. Firma SkyHook Wireless która pomaga urządzeniom Apple „złapać namiar” udostępniła specjalny formularz pozwalający na przesłanie danych niezbędnych do wspomożenia czy wręcz umożliwienia nawigacji.
Na stronie jest zaimplementowana mapka, na której tak dokładnie jak to możliwe wskazujemy umiejscowienie punktu dostępowego, a w polach poniżej automatycznie zostaną wpisane współrzędne geograficzne. Ważne jest aby nie przesyłać namiarów z miejsc gdzie jest „jakoś sygnał” bo popsuje to dokładność. Jeśli dodajecie swój domowy punkt najlepiej wiecie gdzie stoi, jeśli jest to publiczny HotSpot (mam taki np.: na terenie Manufaktury i na osiedlu) porozglądajcie się po latarniach i słupach lub przy krawędziach dachów okolicznych budynków — prawie na pewno wypatrzycie charakterystyczne skrzynki z antenami (zwykle dookólnymi lub panelowymi).
Dodajemy jeszcze tylko adres sprzętowy (MAC) i można wysyłać. Mailem przyjdzie informacja zwrotna i … dodajemy kolejny i następny… :)
Domowe urządzenie już dodałem, w pracy zrobię to we wtorek, a osoby którym tematyka sieci WiFi i wardriving’u nie jest obca na pewno wiedzą jak można wykryć okoliczne punkty dostępowe i przy odrobinie pracy dość dokładnie podać ich położenie ;)
Ponieważ naniesienie zmian w bazie może zająć do kilku tygodni (firma asekuruje się po prostu, zwykle trwa to kilkadziesiąt godzin) na efekty trzeba będzie poczekać, jednak pracy od naszej strony jest tak niewiele, że według mnie warto poświęcić chwil kilka na wypełnienie niezbędnych danych.
Jeżeli nie masz iPhone’a czy Touch’a nie jesteś na straconej pozycji. Tutaj jest wtyczka do Firefox’a która korzysta z tych samych baz danych więc także możesz zobaczyć gdzie aktualnie się znajdujesz. O ile ktoś z twoich okolic wypełni białe plamy na mapie dodając położenie swojego punktu dostępowego :)
Oceń artykuł po przeczytaniu: Proszę o ocenę tego tekstu przy pomocy gwiazdek. Dzięki temu będę wiedział czy temat i sposób jego ujęcia spodobał Ci się. Z góry dziękuję!

