Ładowarka do iPodów

Przy de­cy­zji o kup­nie za­si­la­cza do łado­wa­nia iPo­dów bez­po­śred­nio z gniazdka sie­cio­wego wy­szło ze mnie głu­pie skąp­stwo ni­czym słoma z bu­tów. Ory­gi­nalna łado­warka wy­da­wała mi się mniej wię­cej dwa razy (albo i le­piej) za droga. Uda­łem się do Me­dia­Markt w Łodzi gdzie pro­fe­sjo­nalna i miła ob­sługa po­in­for­mo­wała mnie że ow­szem mają de­dy­ko­wane za­si­la­cze do iPo­dów pro­du­ko­wane przez re­no­mo­waną firmę.

Ucie­szony za­pła­ci­łem i po­je­cha­łem do domu. Ku mo­jemu zdzi­wie­niu łado­warka nie da­wała wy­star­cza­ją­cego prądu aby iPod To­uch za­uwa­żył pod­pię­cie za­si­la­cza. Po­my­śla­łem „trudno, pew­nie To­uch wy­maga zu­peł­nie in­nych pa­ra­me­trów niż po­zo­stałe mo­dele od­twa­rza­czy. Zo­baczmy jak szybko na­ła­duje się iPod Shuf­fle”. Fak­tycz­nie po pod­łą­cze­niu szu­felki dru­giej ge­ne­ra­cji za­pa­liła się lampka łado­wa­nia… i zga­sła. Spraw­dzi­łem kilka razy — to samo.

Po­wrót do sklepu, re­kla­ma­cja, wy­miana na su­per hi­per mo­del z kil­koma wyj­ściami USB — pi­sze się to szybko, ale trwało wieki całe. Na szczę­ście obyło się bez do­płat. W domu ko­lejne roz­cza­ro­wa­nie — po­dobny prze­bieg prób. Jak te­raz pi­szę te „wspo­mnie­nia” cie­szę się, że nie usma­ży­łem któ­re­goś iPod’a nie­chcący! I żałuję że nie wpa­dłem na po­mysł wzię­cia iPo­dów do sklepu. Cza­sem włą­czy się czło­wie­kowi za­ćmie­nie umysłu…

Po­nie­waż nie mia­łem już czasu na wy­cieczki „nie dla idio­tów” i roz­mowy z ob­sługą zo­sta­wi­łem te­mat na póź­niej. W tak zwa­nym mię­dzy­cza­sie przy­pad­kiem tra­fi­łem na pro­mo­cję w Alfa-Soft: ory­gi­nalny za­si­lacz w ce­nie znacz­nie sym­pa­tycz­niej­szej niż zwy­kła. Oczy­wi­ście kupiłem.

W pu­dełku z za­si­la­czem zna­la­złem ka­bel USB-złącze dock i wtyczkę Ap­ple do na­szych gniaz­dek. Za­si­lacz po­zwala na łado­wa­nie wszyst­kich iPo­dów (także To­uch) ze złą­czem do­ku­ją­cym przy po­mocy ka­bla, iPoda Shuf­fle pierw­szej edy­cji bez­po­śred­nio przez port USB a now­szą szu­felkę po­przez jej mini sta­cję dokującą.

Mo­rał z tej hi­sto­rii jest za­pewne wszyst­kim znany — kto ta­nio ku­puje, dwa razy kupuje.

Co nie zna­czy że nie można po­lo­wać na oka­zje i pro­mo­cje — byle z głową!


Oceń ar­ty­kuł po prze­czy­ta­niu: 1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (4 vo­tes, ave­rage: 4,50 out of 5)
Pro­szę o ocenę tego tek­stu przy po­mocy gwiaz­dek. Dzięki temu będę wie­dział czy te­mat i spo­sób jego uję­cia spodo­bał Ci się. Z góry dziękuję!