Poważna wada EIZO

Stało się. Po wielu mie­sią­cach kom­bi­no­wa­nia przy bu­dże­cie, mo­zol­nego prze­dzie­ra­nia się przez mniej lub bar­dziej war­to­ściowe wpisy na fo­rach dys­ku­syj­nych, za­wra­ca­nia głowy fa­chow­com i mę­cze­nia sa­mego sie­bie do­brną­łem do mety: ku­pi­łem mo­ni­tor do pracy ze zdjęciami.

Wy­bór padł — jak pew­nie już kilka osób wie, bo za­się­ga­łem wa­szej opi­nii za ku­li­sami — na EIZO S2243W. Po tak dłu­gim okre­sie przy­go­to­wań i drą­że­nia te­matu mogę uczci­wie po­wie­dzieć, że jest to na wskroś świa­doma de­cy­zja. Oczy­wi­ste w ta­kich sy­tu­acjach ogra­ni­cze­nie to fi­nanse. Nie ma co cza­ro­wać, lekko nie było. Tym bar­dziej że silna po­trzeba za­kupu zbie­gła się w cza­sie z utrzy­mu­jącą się, ni­ską liczbą zle­ceń. Nie tracę jed­nak do­brego hu­moru, jak nie ju­tro to za mie­siąc lub za kwar­tał coś się trafi — grunt to dy­wer­sy­fi­ka­cja przy­cho­dów. Dzięki uni­kal­nej na na­szym rynku, 5-letniej gwa­ran­cji mogę po­woli cze­kać na zwrot z inwestycji.

Pa­ra­dok­sal­nie nie mia­łem jesz­cze zbyt wiele czasu na pracę na tym mo­ni­to­rze. Pierw­szą rze­czą jaka od razu rzu­ciła mi się w oczy to wada. Po­ważny pro­blem wy­ni­ka­jący z kom­bi­na­cji znacz­nie wyż­szej ja­ko­ści ob­razu i nieco gor­szej ja­ko­ści obiek­tywu To­kina 12 – 24/f4. Do tej pory aber­ra­cja chro­ma­tyczna wy­stę­pu­jąca na fo­to­gra­fiach wy­ko­ny­wa­nych tym mo­de­lem wy­da­wała się nie być wy­soka. Nowy mo­ni­tor wy­ka­zał jak bar­dzo się my­li­łem. Nie zmie­nię od razu opi­nii o swo­jej To­ki­nie, przy jej za­ku­pie czy­ta­łem o wa­dach i za­le­tach, wciąż zdję­cia nią wy­ko­nane po­do­bają się za­równo mi jak i klien­tom czy zna­jo­mym. Ro­zu­mie­cie jed­nak już do czego zmierzam?

Pod­czas mo­ich po­szu­ki­wań ide­al­nej kom­bi­na­cji ceny, ja­ko­ści i moż­li­wo­ści nie­jed­no­krot­nie spo­tka­łem się z ostrze­że­niami przed po­pad­nię­ciem w pa­ra­noję dą­że­nia do ulot­nej do­sko­na­ło­ści ob­razu. Dziś ku­pu­jemy wy­so­kiej klasy mo­ni­tor, ju­tro trzeba bę­dzie wy­mie­nić szkła — bo te­raz do­piero wi­dać ja­kie mają wady. Za­raz za nimi wy­pa­da­łoby zmie­nić puszkę — bo now­sze le­piej pra­cują w wy­so­kim ISO… Błędne koło z któ­rego je­dy­nym wyj­ściem jest zdrowy roz­są­dek i we­wnętrzny hamulec.

Uwa­żam że do­ko­na­łem opty­mal­nego wy­boru. Mo­ni­tor EIZO S2243W po­le­cam każ­demu za­awan­so­wa­nemu ama­to­rowi i pro­fe­sjo­na­li­ście. Do­sko­nale zdaję so­bie sprawę że są lep­sze (droż­sze!) mo­dele. Nie za­wsze jed­nak do­ło­że­nie jed­nego czy kilku ty­sięcy prze­łoży się na za­do­wo­le­nie z uzy­ski­wa­nych efek­tów. Jakby tego było mało, zwy­kle każdy z nas musi trzy­mać w ry­zach koszt przed­się­wzię­cia po­le­ga­ją­cego na stwo­rze­niu do­brego sta­no­wi­ska pracy ze zdję­ciami. Nie­mal przed każ­dym za­ku­pem trzeba nie­stety nie­źle po­my­śleć czy warto.

Łodzia­nom za­in­te­re­so­wa­nym ofertą EIZO szcze­rze po­le­cam firmę PJS-Studio. Znaj­dzie­cie tam fa­chową po­radę, lu­dzi któ­rzy mają czas po­ga­dać, nie sta­rają się wci­snąć pierw­szego z brzegu roz­wią­za­nia byle tylko wy­cią­gnąć kasę i po­zbyć się na­tręta. Do­wie­dzia­łem się kilku no­wych dla mnie rze­czy o wy­bo­rze mo­ni­tora, po­zna­łem cie­kawe opo­wie­ści o lu­dziach któ­rzy wcze­śniej stali przed po­dob­nym dy­le­ma­tem. Sło­wem spę­dzi­łem miło czas, a w efek­cie je­stem sza­le­nie za­do­wo­lony z do­ko­na­nego wyboru.