M@kowiec jako książka na iPadzie

Ty­tuł nieco mar­ke­tin­gowy, przy­znaję że spe­cjal­nie wspo­mnia­łem w nim o iPa­dzie. Wcho­dzimy w okres kiedy sporo osób bę­dzie po­szu­ki­wało każ­dej wia­do­mo­ści na jego te­mat. W dal­szej czę­ści wpisu prze­ko­na­cie się że nie bez po­wodu o nim mó­wię.

Jak się do­my­ślam iPady tra­fią do Pol­ski znacz­nie szyb­ciej niż za­po­wiada to Ap­ple — pierw­szych eg­zem­pla­rzy na­leży się spo­dzie­wać w ciągu kil­ku­dzie­się­ciu go­dzin od udo­stęp­nie­nia ich klien­tom w USA. Ko­rzy­sta­jąc z tej oka­zji po­sta­no­wi­łem stwo­rzyć na próbę pu­bli­ka­cję w for­ma­cie książki elek­tro­nicz­nej (tu­taj tro­chę wię­cej o ePub) ide­al­nie na­da­jącą się do czy­ta­nia na urzą­dze­niu ta­kim jak iPad. Ow­szem, pa­mię­tam że księ­gar­nia Ap­ple bę­dzie do­stępna po­cząt­kowo na bar­dzo ogra­ni­czo­nym ob­sza­rze. Od czego jed­nak inne apli­ka­cje do czy­ta­nia książek?

Każdy użyt­kow­nik mo­bil­nego OS X, za­in­te­re­so­wany czy­ta­niem na to­uchu czy iPhone zna bez wąt­pie­nia pro­gram Stanza (do po­bra­nia za darmo z Ap­p­Store). Praw­do­po­dob­nie na­wet bez spe­cjal­nej wer­sji dla iPada Stanza uru­cho­miona na więk­szym ekra­nie bę­dzie wy­glą­dała bar­dzo dobrze.

Moja „książka” to nic szcze­gól­nego. Przy­go­to­wa­łem ją — jak na le­nia przy­stało — przy mi­ni­mal­nym na­kła­dzie sił i środ­ków ;) Jej treść to ostat­nie wpisy w głów­nym nur­cie bloga plus kilka naj­now­szych ar­ty­ku­łów. Chcia­łem aby osoby nie ma­jące za­wsze i wszę­dzie do­stępu do In­ter­netu mo­gły prze­czy­tać moje tek­sty bez ucie­ka­nia się do róż­nych kom­bi­na­cji z two­rze­niem PDFów czy za­pi­sy­wa­niem stron.

Ja­kiś czas temu prze­mknęła mi przez głowę myśl o wła­snej apli­ka­cji w Ap­p­Store, po­zwa­la­ją­cej na prze­glą­da­nie bloga bez ak­tyw­nego po­łą­cze­nia sie­cio­wego. Py­ta­nie tylko czy ktoś byłby za­in­te­re­so­wany? No i kto miałby taką apli­ka­cję stwo­rzyć? :) Moim zda­niem skórka nie jest warta wy­prawki — wię­cej bę­dzie z tym za­chodu niż bym chciał. Roz­wią­za­nie które za­pro­po­no­wa­łem po­wy­żej wy­daje mi się bar­dzo roz­sąd­nym kom­pro­mi­sem mię­dzy łatwą do­stęp­no­ścią tre­ści oraz nie­wielką ilo­ścią czasu po­świę­coną na przygotowania.

Jak za­tem roz­po­cząć lek­turę bloga za po­mocą pro­gramu Stanza (lub in­nego ob­słu­gu­ją­cego ePub)? Wy­star­czy po­brać plik z jed­nym wy­da­niem uda­jąc się pod ten ad­res: http://​www​.dwor​niak​.pl/​m​a​c​/​M​a​k​o​w​i​e​c​.​e​pub. Po­sia­da­cze Stanzy mogą wpi­sać ad­res bez­po­śred­nio w czyt­nik1. Użyt­kow­nicy opro­gra­mo­wa­nia pra­cu­ją­cego na kom­pu­te­rach po­stę­pują tak samo jak z każ­dym in­nym pli­kiem: po­biera się go na dysk i otwiera w wy­bra­nym oprogramowaniu.

Co ja­kiś czas warto bę­dzie klik­nąć link znaj­du­jący się na pierw­szej stro­nie pu­bli­ka­cji (Update this new­spa­per — u mnie trzeba ów link chwilę przy­trzy­mać pal­cem, samo „klik” nie wy­star­cza) aby po­brać naj­now­sze in­for­ma­cje pu­bli­ko­wane na mo­jej stro­nie. Mi­nu­sem ta­kiego spo­sobu udo­stęp­nia­nia tre­ści jest brak gra­fiki oraz brak ko­men­ta­rzy pod ar­ty­ku­łami. Może z cza­sem ule­gnie to zmia­nie. Na ra­zie są­dzę że to co jest i tak za­do­woli sporą część mo­ich Czytelników.

Pu­bli­ka­cja po­brana z mo­jej strony już jest star­sza niż wpisy na blogu. Jest to do­bra oka­zja do spraw­dze­nia czy uak­tu­al­nia­nie za­działa po­praw­nie. Za­tem kli­kaj­cie w od­no­śnik i po­bie­raj­cie naj­now­szą wer­sję książ­ko­wego wy­da­nia M@kowca :)

  1. z pa­ska głów­nego menu wy­bie­ramy Po­bie­ra­nie, da­lej Po­bra­nia, kli­kamy na plu­sik, wpi­su­jemy po­dany ad­res i cze­kamy na efekt;