Zapowiedziana przez Jobsa wczesna wersja następcy Leoparda ma być tym czego według mnie bardzo brakuje Microsoftowi i ich okienkom — wciśnięcia hamulca w wózku zwanym „im-więcej-bajerów-tym-lepiej” i przerzucenia mocy programistycznej na doskonaleniu istniejącego rozwiązania. Wyobraźcie sobie Windows XP gdyby para nie poszła w gwizdek czyli na rozwój bardzo dyskusyjnego interfejsu Visty.
Szperam po Sieci w poszukiwaniu informacji na temat 10.6, zaprzągłem do pracy nawet w tym celu dwa małe robociki (efekt fascynacji Wall-e’m ;)). Zanim przedstawię efekty dzisiaj tylko kilka zrzutów ekranu. Zbyt wiele nie spodziewajcie się, lepsze to jednak niż całkowita cisza. Porównajcie wielkość poszczególnych aplikacji z tymi które macie na dyskach.

